Czasami oglądam telewizję i czasami widzę tam Panią Piterę. Jakoś tak się składa, że z reguły jej wypowiedzi dot. koleżanki z PO która wzięła kontrolowaną łapówkę. Bije jak w bęben w PIS i pyta – czy były uzasadnione podejrzenia pozwalające wszcząć procedury operacyjne w stosunku do swojej koleżanki?! Odpowiadając – NIE, NIE MIELI!
Ma takie poglądy – jej prawo i ma prawo je prezentować, wszak jest posłem!
Widziałem ją wczoraj w TV i usłyszałem z jej ust następujące oświadczenia :
– my w przeciwieństwie do naszych oponentów, najpierw sprawdzimy, a później będziemy się wypowiadać/oceniać. – tak? Gdy już oceniliśmy ileś tam razy?
- ależ ja nie znam tej osoby prawie wcale. Lepiej znam nawet niektórych posłów PIS… Miałam jej udzielić poparcia na ulotkach wyborczych, to nic nie znaczy, takiego poparcia miałam udzielić około dwudziestu osobom. – przepraszam, udzielam poparcia osobom których nie znam a w domyśle - ale jestem osobą odpowiedzialną i wiem co mówię i to mnie macie wierzyć, a nie moim oponentom!
Gdybym ja miał udzielić poparcia około dwudziestu osobom to raczej wybrałbym takie które znam. Takie którym UDZIELAM poparcia.
Ponadto mam nadzieję, że Pani Pitera zna więcej niż dwadzieścia osób z PO.
PS. Usłyszałem też niedawno, nie pamiętam z czyich ust, oświadczenie że Pani Sawicka jest podwójnie karana bo przecież jest osobą publiczną.
Pozwolę sobie wyrazić pogląd, że podwójnie to osoby publiczne powinny być karane, gdyż z uwagi na swoją uprzywilejowaną pozycje w społeczeństwie powinno się od nich więcej wymagać. Natomiast odnoszę wrażenie, ze dla wielu polskich polityków fakt wstydu, tudzież negatywnych konsekwencji politycznych, jest uważany za karę aż nadto za popełnienie przestępstwa, zwłaszcza polegającego na wykorzystywaniu swojej pozycji.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)