Widziałem w telewizji spotkanie przedstawiciela solidarności i rządu. Chodzi o emerytury - zwłaszcza wcześniejsze. W pewnym momencie słyszę, że emerytury nie są (może raczej nie powinny być obciążeniem dla budżetu) gdyż każdy kto przepracował 40 lat odłożył ze składek. PEłNA ZGODA. PEłNE MOJE POPARCIE. NAGLE słyszę jak przedstawiciel zwiazku na tym samym oddechu mówi
"tak właśnie i dlatego górnicy ... powinni utrzymać swoje przywileje."
Żeby była jasność nie umiem ocenić któremu zawodowi należą sie i jakie przywileje.
Niemniej spotkałem paru górników w okolicach 50 roku życia i każdy z nich był już na emeryturze i jakoś tak mi się nasunęło że albo człowiek walczący o przywileje emerytalne nie zna realiów grup zawodowych albo ludzie o których mówi zaczynali pracę na kopalniach przed dziesiątym rokiem życia.
Każda z wersji jest przerażająca.



Komentarze
Pokaż komentarze