Widziałem, słyszałem i czytałem krytykę/ataki na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Odbierałem je różnie, a najczęściej negatywnie. Tym razem jest inaczej.
DLACZEGO ?
Mechanizm działa tak :
- Przykładowe Wydarzenie (nie całkiem zmyślone) - jeden Pan X drugiemu Panu Y dał w twarz w urzędzie państwowym.
- Reakcja medialna - to napaść, bandyctwo, hańba złamał mu szczękę, pobił do nieprzytomności, prawie zabił ZBRODNIA . Napadli go w kilku ten X i jego ochroniarze, a nikt z urzędników nie reagował - musi podać się do dymisji itd.
Moja reakcja pierwsza reakcja - pełna zgoda. Tyle że później widzę w TV ofiarę napaści. W pełni sprawny i wysławia sie z łatwością. Żali się, ale ja go nie słucham. Czemu? miał mieć złamaną szczękę, być prawie zabity. Coś mi nie gra.
Druga strona mówi - doszło do mocnej wymiany zdań na korytarzu i ochraniarz Pana X próbował odgrodzić go od napastliwego Pana Y i wtedy może został on dotknięty w ramię, raczej nie w twarz.
JA ZWYKłY OBYWATEL GłUPIEJę - CZYLI W KOńCU CO SIę STAłO?! KTO KOGO?
Gdy się w końcu dowiaduję prawdy lub widzę na filmie to jestem całą sprawą zmęczony. Jasne przyznaję - źle zrobił, ale nie on tylko ochranirz, funkcjonariusze nie zadziałali bo wszystko rozegrało się stosunkowo szybko i mogli być zwyczajnie zaskoczeni - oczywiście nie powinni ale prawda ma się nijak do tego co dowiedziałem się na początku.
Wnioskie końcowe obywatela są następujące. :
- źle się stało ale ... czemu byłem okłamywany. A może ten co dostał to mu się należało. Ci co kłamią mieli w tym cel. Chcą zniszczyć Pana X itd.
W pewnym momencie takiego ciągu myślowego ledwie pamięta się początek "źle się stało"
Mam głębokie przekonanie, że gdyby pierwotna informacja opierała się na zasadzie pięciu W (Who, What, Where, When, Why) moja krytyka i potępienie zdarzenia byłyby prawdziwe i mocne.
W przypadku opisanym powyżej cała para idzie w gwizdek - nie w ocenę zdarzenia, a w ustalenie co się stało i (a ta par idzie jeszcze w bok) - dlaczego większość informatorów kłamie? lub tłumaczy w sposób groteskowo przesadny że to było złe? Jeśli ja, obywatel, nie wiem sam, że to nie jest złe to tłumaczenie nic tu nie da.
Co to wszystko ma do książki RAZa? Ano to, że wypunktował wiele zachowań Jarosława Kaczyńskiego bez pisania "że to hańba, zbrodnia, zamach na demokrację itd" po prostu je wypunktował. Ja sobie je przypomniałem (przynajmniej znaczną część) i jednoznacznie oceniam je negatywnie. Zaś wtedy gdy one miały miejsce to para często szła w gwizdek.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)