www.szlachetnapaczka.pl
Czym różni się ta akcja i dlaczego zwróciła moją uwagę?
Współczesna filantropia to datki pieniężne, a dla ludzi zaangażowanych wolontariat.
Z datków łatwo się wykpić. "nie wiem co oni naprawdę robią z tą kasą", a wolontariat - "sorry, nie mam na to czasu"
Jestem świadom, że poprzednie zdania to znaczne uproszczenie, ale w tym wypadku nie chodzi mi o to jak jest, a jak jest przeciętna świadomość społeczna.
Datki pieniężne - rzucenie jakiś drobnych znalezionych w kieszeni, dokonanie przelewu lub przeznaczenie 1%. Coś na co stać wielu i pewna część ludzi to robi. Efekt dla obdarowanego dla moich rozważań jest nieistotny.
Jaki jest efekt dla darczyńcy. ?
Lepsze samopoczucie, ucieczka od wyrzutów sumienia, święty spokój, możliwość powiedzenia znajomym jakim to się jest dobrym człowiekiem, pewnie są i inne możliwości.
Niemniej jak dla mnie sprowadza się to do szybkiego działania, które ma małe szanse odcisnąć jakikolwiek ślad w naszej śwaidomości
Dlaczego? Bo żyjemy wygodnie i chcemy wierzyć w mądrości typu "biednyś boś głupi". Nie chcemy by ktoś lub coś zakłócało obraz naszego poukładanego i na dobrą sprawę łatwego życia (chodzi mi o podstawowe potrzeby życiowe).
Aby uczestniczyć w akcji szlachetna paczka, nie wystarczy zrobić przelew, lub wrzucić pieniądze do puszki. ( pare minut, kilka sekund?)
www.szlachetnapaczka.pl
Trzeba spośród iluś rodzin wybrać tą która się chce obdarować. Uznać, że tym pomogę, a nie innym. Dokonać wyboru. Następnie podjąć działanie skompletować, wszystko lub część rzeczy o które prosi dana rodzina. Przyjąć odpowiedzialność za to, że jeśli ja w tej paczce czegoś nie włożę to tego tam nie bedzie. Zdać sobie sprawę, ze ten stary słownik polsko -niemiecki co leży w piwnicy, bo nie mieścił się na półce z książkami, dla jakiegoś dziecka możne być pożądaną pomocą w nauce. Że prośba "a szczególnie proszę o szare mydło" osoby niepełnosprawnej, nie jest jedynie kwestią tych kilku złotych, że po prostu trudno dostać szare mydło.Gdy człowiek chodzi po mieście, może kwadrans, a może półgodziny, to jest szansa, że zda sobie sprawę, czym może być takie poszukiwanie dla kogoś kto nie może chodzić.
Następnie trzeba tą paczkę zawieźć do do określonego punktu z ktróego już wolontariusze dostarczą jądl danej rodziny/człowieka
Czy zmienia to coś dla obdarowującego?
Wierze że tak, a że przynajmniej, że może.
- WYBÓR KOGO ODBRAROWAĆ
- JAK BARDZO BYĆ SZCZODRYM
- NIEWIELKI, JEDNAK TRUD, ZADANY SOBIE
- CZAS
WSZYSTKO TO DAJE SZANSĘ NA ZAMYŚLENIE I REFLEKSJE
-



Komentarze
Pokaż komentarze (1)