Przekaz medialny jaki do mnie dociera (przykład to art. z Gazety Wyborczej, o którym już pisałem) to szpitale mają kłopoty finansowe, a wszystkiemu winny jest komornik. Gdzieś w tle coś o jakiś długach, ale gdyby nie „pazerny komornik” ....
Moja ocena jest zupełnie inna
Kłopoty finansowe szpitali to :
-
złe administrowanie i zarządzanie finansami. - Wniosek taki wyciągam z faktu, że egzekucje komornicze są prowadzone jedynie w stosunku do części szpitali. Czyli funkcjonując w tych samych warunkach i na tych samych zasadach, pewne szpitale potrafią nie mieć długów, a nawet gdy je mają, to osoby administrujące nie dopuszczają do wszczęcia przeciw ich jednostce egzekucji sądowej.
-
wadliwy system finansowanie szpitali. - Wniosek ten wyciągnąłem z faktu, że o ile egzekucja przytrafia się części szpitali to długi mają prawie wszystkie (może wszystkie – tego nie wiem) szpitale. Jest za to we mnie za mało cynizmu by sugerować że wszędzie są źli gospodarze.
A komornik? Jest doskonały jako element odwracający uwagę od prawdziwych problemów.
ODKŁAMYWANIE RZECZYWISTOŚCI. DROGA DO WIEDZY PRZECIĘTNEGO OBYWATELA.
Spójrzmy jak strasznym obciążeniem dla szpitali jest egzekucja komornicza(oczywiście gdy już do tej egzekucji dojdzie). Weźmy działającą na wyobraźnie kwotę 2.000.000 zł długu.
Ile weźmie „chciwy” komornik?
Gdybym wierzył mediom to
-
najpierw 15% czyli 300.000 zł. Dołączam się do chóru oburzonych, aż do zdarcia gardła.
-
Czasami słyszę ale to już przynajmniej o ton ciszej o jakichś 8% gdy chodzi o egzekucję z kont bankowych, a jak rozumiem tak co do zasady komornik ściąga pieniądze z szpitali. Mamy kwotę 160 000 zł Zostałem wprowadzony w błąd o 100% ale 160 000 zł to nadal bardzo olbrzymia kwota. Pomijając krótkotrwałą konsternację związaną z wprowadzeniem mnie w błąd, moje oburzenie nadal jest wielkie.
-
Chyba raz i to w jakimś radiu, w trakcie jakiegoś wywiadu ktoś powiedział o jakimś maksymalnym progu kosztów egzekucyjnych i ma tu chodzić o jakieś 66 000 złotych. Nadal dużo, ale moja konsternacja wzrasta. Jak mówił mój znajomy „ktoś tu Bugim manipuluje”. No dobra przemogłem się, 66 000 to też dużo. Nie tyle co 300 000, ani nie tyle co 160 000 zł ale nadal bardzo dużo. Ale już nie ufam tym rewelacjom. Sięgam do ustawy o komornikach art. 49 mówi, że przy egzekucji z rachunku bankowego komornik pobiera nie więcej niż dziesięciokrotną wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego – CZYLI COŚ PONAD 22 000 ZŁ DUŻO ? DUŻO! ALE JAK RO SIĘ MA DO 300 000 ZŁ, LUB NAWET 160 000 ZŁ KTÓRYMI BYŁEM KARMIONY?
-
NIE WIEM JAK TO WYGLĄDA WSŁUŻBIE ZDROWIA ALE JA JAKBYM MIAŁ DO ZAPŁACENIA NP. 20 000 ZŁ I MOJE ZOBOWIAZANIE WZROSŁO O 220 ZŁOTych TO NAPRADĘ MOIM PROBLEMEM NIE BYŁOBY TE 220 ZŁOTE, A TE DWADZIEŚCIA TYSIECY.
KONKTUZJA – problem w służbie zdrowia jest ale nie ma woli debaty publicznej na czym on polega. Stosuje się zasłony dymne służące odwracaniu uwagi.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)