Był sobie kraj w którym żył król i miał zaufanego doradcę pana Piotra, a Ten powiedział królowi
„Gdyby komorników było więcej, np. 3 tysiące". I za dużo biorą egzekwując ze szpitali. „Według obecnych przepisów komornik na windykacji 2.000.000,00 zł w publicznym szpitalu zarabia od 160.000,00 do 300.000,00 zł”. Gdyby było ich wiecej "to znalazło by się 100 komorników, którzy windykują szpital za 500 zł!"
Król pomyślał. Piotrowi wierze, ale to radykał. Przepisy działały więc NIE WOLNO robić rewolucji, ale są potrzebne radykalne zmiany.
Wezwał ministra sprawiedliwości i powiedział
- Rozmawiałem z Piotrem. Przekonał mnie do zmian w prawie. Liczba komorników jest nieprawidłowa (tak o 50% podniosę pomyślał) ma być ich 600. A i żeby za egzekucję powiedzmy długu wysokości 2 000 000 zł mogli wziąć nie więcej niż 80 tys (obniżę ich min stawkę o 50% - tak wykombinował)
Idzie Pan Piotr ulicą a tu nagle około 60 chłopa na niego
- chcemy twej głowy!
- kim jesteście?
Komornikami których zwolniono!
To jakaś pomyłka myśli Pan Piotr ale ucieka. Wściekli ludzie bywają nieobliczalni.
A na drugim końcu ulicy idą dyrektorzy szpitali.
Oni mnie obronią, pomyślał Pan Piotr. Dobiega a ci marsowe miny mają.
- My też chcemy twojej głowy! Bo do tej pory płaciliśmy przynajmniej ¼ mniej, a bywało że o 4 razy mniej.
Za inspirację do napisania tej notki dziękuję Panu Piotrowi Strzembosz. Cytaty pochodzą z jego wypowiedzi - wytłuszczam nazwisko, gdyż Pan Piotr wytykał mi - zreszta całkiem słusznie - iż tego nie zaznaczam. Obiecuje niniejszym poprawę, czego dowód można przeczytać powyżej.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)