Było bardzo miło, tylko szkoda, że nie zagrali "Sympathy for the devil" :(
A Keith jest niesamowity, zresztą nie tylko on, cały band. takie dziadki a nie oszczędzają się zupełnie.
Reasumując, pomimo, że lubię tylko kilka ich piosenek koncert był w pagiedzik.
"Paint it black" mniami, mniami.
a mi się marzy występ Lao Che na takiej scenie i przez tyle czasu....
to byłoby coś!! Rolling Stones to byłby pikuś:)




Komentarze
Pokaż komentarze