Wygląda na to, że syndrom oblężonej twierdzy w wykonaniu Braci poglębia się z każdym dniem. Jeszcze nie ucichla wrzawa związana z poslaniem w odstawkę Pawla Zalewskiego, a już czarne chmury zbierają się nad glową Jacka "bulteriera" Kurskiego. Wprawdzie tym razem Pan Prezydent nie oglosil zakończenia znajomości, ale wniosek do koleżeńskiego sądu dyscyplinarnego zlożyl posel Karski - facet, który nie pójdzie za potrzebą do toalety bez zezwolenia Prezesa. Poszlo o docinki, jakich Bulterier dopuścil się pod adresem poslanki Szczypińskiej:
http://wiadomosci.onet.pl/1567875,11,item.html
Tępienie Ukladu ma jakąś tam jeszcze logikę, nawet jeśli implementowane jest idiotycznymi metodami. Krytyka "europejczyków" z rodowodem natolińsko - pulawskim - proszę bardzo. Odstrzelenie P. Zalewskiego ciężko obronić, ale nie znam wszystkich szczególów sprawy (wewnętrznych), więc czekam na rozstrzygnięcie.
Ale czyszczenie kręgu pretorian? Najwierniejszych z wiernych? Faceta, bez którego PR rządu (i tak nie najlepszy) w ogóle by nie istnial? Przecież nie wystarczy Cymańskiego do obskakiwania mediów, gdzie trzeba wydusić z siebie trzy skladne zdania na krzyż, a nie klepać frazesy a'la Gosiewski czy Kuchciński...
Talleyrand powiedzial kiedyś ""To gorzej niż zbrodnia. To błąd"... Nic dodać, nic ująć. Jako-tako popieram ten rząd (choć glównie na zasadzie braku sensownej alternatywy), ale jak widzę takie akcje to po prostu ręce opadają. Strzal we wlasne nogi - inaczej się tego określić nie da.




Komentarze
Pokaż komentarze (11)