Konrad Banachewicz Konrad Banachewicz
139
BLOG

Świeże powietrze i zatwardzenie mózgu

Konrad Banachewicz Konrad Banachewicz Kultura Obserwuj notkę 1

Bla bla skandal i obraza moralności bla, bla rozpusta, bla objawienie muzyczne bla, oryginalność porażająca w swej odkrywczości... Taki mniej więcej przekaz medialny zalewa mnie od paru tygodni, gdy tylko zajrzę na jakimś portalu do działu „kultura” i przebrnę przez wynurzenia o majtkach Dody i biuście Joli Rutowicz (albo odwrotnie).

 

Ewidentnie płyta Marii Peszek „Maria Awaria” to wydarzenie, jakiego nie widziała jeszcze galaktyka – a przynajmniej nasz zatęchły światek muzyczny. Przyznam, że skrajny rozrzut ocen mnie zaciekawił: jaka by ta płyta nie była, ewidetnie ludzie zachwycają się nią lub płoną świętym oburzeniem, ale nikt nie przechodzi obojętnie. To już coś, więc postanowiłem posłuchać.

 

Zaczyna się „Misiem” -  sympatyczny tekst, w podkładzie jazzowe plumkanie przepuszczone przez Smolikową elektronikę, wokal pasujący do reszty... Podobało mi się. „Kobiety pistolety” – melorecytacja to delikatny wokal, zabawa słowem w stylu Kazika i Grabaża (taki słowny zlew – i to jest, jak dla mnie komplement), w tekście oburzające wielu „kolekcjonowanie wzwodów” tudzież „wydepilowane łono” – i fragment przeurokliwy, gdzie pani Peszek śpiewa o sobie „metr pięćdziesiąt dziko rosnącego nieba”.

 

Niestandardowe? Jak najbardziej. Ale to dobrze: nikt nie powiedział, że erotyka w muzyce ma oscylować między wzniosłym wzdychaniem a’la Anna Maria Jopek a AC / DC śpiewającymi „Let Me Put My Love Into You Babe”.  „Rosół” wpadł mi w ucho już jakiś czas temu na Liście Przebojów Trójki, ale jakoś niezbyt mi się w głowie zadowomił. „Hujawiak” przykuwa, oczywiście, uwagę tytułem – ale warto przesłuchać nie tylko z tego powodu. Noga się giba przy rytmie, jest w tym numerze jakaś energia, choć ciężko tu szukać chwytliwego refrenu albo melodyjnych riffów.

 

Mój ulubiony kawałek to „Superglue” – nie umiem powiedzieć czemu, ale gdzieś pod koniec pierwszej minuty pomyślało mi się o Bjork (muzycznie) i o Fiszu (tekstowo). I absolutnie nie jest to zarzut o wtórność, raczej luźne skojarzenia z klimatami, które lubię. Potem mamy jeszcze na płycie „Rozpudę” – coś na kształt erotyku spod znaku wyśpiewanych przez Katarzynę Groniec, ale z dodatkiem własnego, indywidualnego pierwiastka pani Awarii.

 

I zamykające płytę „Muchomory”, gdzie znów mamy bardziej nowoczesne klimaty i słychać wyraźnie udział Smolika w tworzeniu tej płyty. Fajnie narastająca, sympatyczna piosenka o kłopocie jak śliwka w kompocie. Skoro już przy tym jesteśmy: atutem płyty są teksty, zwłaszcza jeśli ktoś lubi klimaty typu płynący ciąg skojarzeń. Wokal bywa cokolwiek manieryczny, ale może to kwestia moich uprzedzeń i braku odpowiedniego nastroju przy słuchaniu.

 

Ogólnie, ciekawa sprawa –bez rewelacji na miarę „Blood Inside” Ulvera (moje prywatne muzyczne objawienie ostatniego roku), ale oddech świeżego powietrza w zestawieniu z Gosią Andrzejewicz, Feel i jakie tam jeszcze badziewie wypluwa z siebie nasz szoł-biznes.

 

A potem podkusił mnie jakiś diabeł i postanowiłem przeczytać wywiad z panią Manią pod ach, jakże odważnym i nonkonformistycznym  tytułem „Jestem trochę zdzirą”. Wprawdzie tego rodzaju wynurzenia kojarzyły mi się do tej pory raczej z Dodą, a nie z artystką robiącą za buntowniczą przedstawicielkę awangardy, ale trudno.

http://wyborcza.pl/1,81388,5704278,Jestem_troche_zdzira.html

Na początek mocne uderzenie „Jestem wojownikiem. Wykopałam topór wojenny. To jest antyfaszystowski projekt skierowany przeciwko ideologiom, które zniewalają.” – bunt, jakby kto pytał, pod auspicjami koncernu EMI. Kłaniają się małe komuszki z Rage Against The Machine, których płyty niszczące system wydawał koncern Sony. Bunt upupiony, proszę państwa – Gombrowicz wiecznie żywy.

 

Ale za rządów PiS, którego decyzje opierały się na pogardzie wobec inności, czułam, że powinnam reagować. Broniłam Le Madame.” – i już wszystko jasne, prawda? Jeśli ktoś odmawia płacenia czynszu za wynajmowany lokal a władze miejskie przysyłają komornika, to jest to pogarda wobec inności. Prawem każdego buntownika jest bimbać sobie na system i jego prawa, w rodzaju egzekwowania dobrowolnie zawartych umów.

 

Czuję, że kończy się tamta opresyjna dla inności rzeczywistość. Teraz, kiedy widzę ludzi, którzy są u władzy, uśmiecham się, lubię ich” – i już jest dobrze, już nie trzeba się martwić. Podobny przejaw, jak u amerykańskich buntowników w aerozolu

http://www.theonion.com/content/video/economists_warn_anti_bush

 

Ale przytłaczająca w swej świeżo odkrytej, drapieżnej kobiecości Maria Peszek ma też inteligentne spotrzeżenia natury estetycznej:

Uwielbiam Radka Sikorskiego. Kocham się w nim potajemnie. Uważam, że jest fantastyczny. Groźny, inteligentny, obezwładniający.

Donald Tusk. Może ma złe oczy, jak twierdzi Jarosław Kaczyński, ale co mnie to obchodzi, jeśli budzi moje zaufanie.

Sławomir Nowak, szef gabinetu premiera, atrakcyjny, dowcipny.

Szalona Pitera. Też lubię. Niska, ale sympatyczna.

 

Słyszałem już parę argumentów na korzyść tego rządu, z niektórymi można się zgodzić, z innymi średnio – wszystko kwestią priorytetów – ale z takim stekiem bzdur nie zetknąłem się od czasu, gdy stada lemingów zachwycały się Kwaśniewskim, bo jest taki wysoki i wykształcony. Ciężko po takiej laurce dodać coś więcej, więc dziennikarka prowadząca wywiad przechodzi na tradycję rodzinną. Jednak i tu wkrada się wątek cielesny wysoce „Powtarzałam litanię do krwi Chrystusa, rodzącej dziewice, co wydawało mi się zmysłowe.”.

 

Mój znajomy Jacek mawiał często, że „wsie boliezni żyzni woznikajut po dwiem priczinam: priejebki ili niedojebki” – czyli, w wolnym tłumaczeniu, wszystkie problemy w życiu biorą się z jednej z dwóch przyczyn: nadmiaru lub niedoboru rozkoszy cielesnych.

 

Kochająca swoje urodziwe ciało M-A ewidetnie potwierdza słuszność tej tezy.

 

Pozostając w ciągu skojarzeń i tematów potencjalnie kontrowersyjnych – jak seks, to ciąża i dzieci. Tu Maria-Awaria opowiada o swoich fascynacjach i podziwie dla Alicji Tysiąc „Jest moją bohaterką. Musiała iść na wojnę z milionami zwolenników poglądu, że potomstwo jest najważniejsze”. Oj, jaka bohaterska. Normalnie tak hartowała się stal. A wymagać od „bohaterki” chwili pomyślunku, coby uniknąć niechcianej ciąży – to, przypominam, faszyzm i pogarda dla inności.  W każdym razie mamy spójność w światopoglądzie M-A, a to cenne.

 

Całe szczęście, że Maria-Awaria „kocha swoje ciało, choć ma go niemało”. Zdołała zaakceptować siebie i polubić, choć „Jesteśmy trochę upośledzeni pod tym względem. Może wynika to z katolickiej tradycji, w której grzech, wstyd, strach są bardzo silne”. Mamy kolejnego winnego? Mamy. Zaczynam się wstydzić własnych słów o oryginalności napisanych w konkteście płyty w pierwszym akapicie – bo wtórność przemyśleń w tym wywiadzie wywołuje ból zębów.

 

Można by się jeszcze pastwić nad płycizną umysłową bijącą po oczach z co drugiego akapitu, ale w większej dawce jest to zajęcie cokolwiek jałowe. Przesłuchałem płytę i nawet mi się podobało, fragmentami przynajmniej – przy czym mam świadomość, że jako facet słuchający Waitsa tudzież Blind Guardian, nie zaliczam się do „targetu”. Z tym większą przykrością przeczytałem wywiad, w którym pani Peszek prezentuje płyciznę umysłową pozbawioną jakiejkolwiek treści. I ludzie stawiają ją w jednym rzędzie z Nosowską? Śmiechu warte.

 

W okolicach drugiej klasy liceum, kiedy omawialiśmy na polskim romantyzm, wykłócałem się straszliwie z nauczycielką o Byrona. Nasza polonistka Okońska twierdziła, że należy rozdzielać twórcę od dzieła, bo mierni i mali ludzie często tworzą rzeczy wielkie i gdyby skreślać jak leci za wady w życiorysie, mało co by nam zostało. Jako pyskaty nastolatek byłem oczywiście święcie przekonany,  że nie ma racji i twierdziłem, że za małżeństwo z nieletnią i podobne ekscesy należy Byrona wywalić z podręczników na zbitą twarz.

 

Minęło od tamtej pory paręnaście lat, trochę się uspokoiłem, wzrósł mi poziom cynizmu – i z tej perspektywy mogę powiedzieć: Sorko, przepraszam. Miała Pani rację.

table.lfmWidget20070724123544 td {margin:0 !important;padding:0 !important;border:0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmHead a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/header/chart/recenttracks_regular_red.png) no-repeat 0 0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmEmbed object {float:left;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmConfig a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat 0px 0 !important;;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmView a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat -85px 0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmPopup a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat -159px 0 !important;}

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura