Wczoraj na blogu woodya podjął temat Białorusi. Teza jego tekstu brzmi: trzeba nawiązać bezwarunkowo kontakty z Białorusią. Celem takiej polityki ma być wyrwanie Łukaszenki spod skrzydeł Putina, w perspektywie reformy na Białorusi.
Trzeba powiedzieć, że to dobry pomysł. Normalizacja stosunków z Białorusią Polsce może tylko pomóc. Ale pod pewnymi warunkami.
1. Nie może być to normalizacja na zasadzie "dogadujemy się z Białorusią aby zaszkodzić Moskwie". Przeciwnie. Powinno być to dogadanie się z Białorusią i Moskwą. Powinniśmy uznać, że to strefa wpływów Moskwy i nic z tym na razie nie możemy zrobić. Upieczemy w ten sposób dwie pieczenie na jednym ogniu: dogadamy się z Łukaszenką i jego głównym sponsorem i promotorem, a do tego pokarzemy Moskwie, że nie chcemy budować na wschodzie strefy wpływów przeciw niej.
2. Nie może być to polityka a'la "starszy brat": że idziemy tam z kagankiem oświaty i praw człowieka. Powinniśmy uznać w Łukaszence pełnoprawnego partnera stosunków międzynarodowych. Bez warunków wstępnych. Tylko w ten sposób można przekonać reżim białoruski, że chęć zbliżenia jest rzeczywista, a nie jest tylko zabiegiem celem rozmiękczenia systemu represji.
3. Co za tym idzie: Polska powinna się wycofać z jakiegokolwiek wspierania białoruskiej opozycji demokratycznej. Dysydentom przebywającym z Polsce dyskretnie zasugerować wyjazd do Niemiec, a następnie podjąć współpracę również na szczeblu policyjnym z Białorusią. Powinniśmy także przestać wspierać niezależny Związek Polaków na Białorusi. Trzeba uznać, że na Białorusi rządzi Łukaszenka i że chce wszystko kontrolować. Ma ku temu środki i mu nie podskoczymy. Nie ma co liczyć na jakiś zryw społeczny Białorusinów. Jak wybuchnie, to oczywiście można to politycznie wykorzystać, ale budować na tym politykę, to jak planować budżet budowy domu przy założeniu, że wygra się w totolotka.
Po spełnieniu tych warunków możliwa będzie normalna współpraca i wymiana handlowa pomiędzy państwami. Innej drogi w tej chwili nie widzę. Chyba, że Łukaszenka jest do odstrzału i nasze (czy nasze?) służby o tym wiedzą i uważają, że wspieranie opozycji się opłaca. Ktoś powie, że to kapitulacja. Owszem: trzeba przyznać, że polska polityka wobec Białorusi jest kompletnie nieskuteczna. A jeśli jest nieskuteczna, to trzeba ją zmienić. Więcej Polska dać nie może i jeśli taka propozycja nie wpłynęła by na normalizację stosunków, to znaczy, że trzeba zwyczajnie poczekać, aż dyktator przeniesie się do Krainy Wiecznych Łowów. Nawet Stalin nie był wieczny.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)