Grim Sfirkow Grim Sfirkow
84
BLOG

Czy powstanie Gwardia Narodowa?

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 18

Jeszcze w lutym tego roku Ministerstwo Obrony informowało o pracach nad zorganizowaniem Gwardii Narodowej. Pomysł jest wzorowany na wypracowanych rozwiązaniach w USA i Kanadzie. Służba w Gwardii była by ochotnicza. Można by łączyć służbę z normalną pracą zawodową. Trzon Gwardii stanowili by byli wojskowi. Ograniczenie wiekowe służby, to 35 lat dla szeregowca, 45 dla podoficera i oficera. Gwardia była by rezerwą armii zawodowej, służyła by także w przypadku klęski żywiołowej. 

Pomysł ten bardzo interesujący. Uważam, że pozytywne funkcje służby zasadniczej z powodzeniem mogła by realizować GN, a przy tym była by pozbawiona jej wad. Po pierwsze była by to formacja ochotnicza. Po drugie: służba w niej nie oznaczała by wyjęcia z życiorysu kilku lat życia. Po trzecie: umożliwiła by przeszkolenie na wypadek zagrożenia i klęsk ludzi, którzy rzeczywiście mogli by w takiej sytuacji pomóc. Przeszkolenie na wypadek klęsk żywiołowych poborowych to zupełnie co innego, niż przeszkolenie ludzi mieszkających w danej okolicy, znających teren, takich ludzi, którzy w razie zagrożenia rzeczywiście będą na miejscu. Po czwarte: nie ma chyba lepszej szkoły patriotyzmu, niż służba, ale rzeczywista służba, z ludźmi, którzy zaciągnęli się z przekonania, a nie z musu. 

Niestety, o projekcie ostatnio cicho. Być może po prostu medialnie nie jest chwytliwy, dlatego też pijarowcy PO, de facto kierujący tą partią, zaprzestali działań w tej sprawie. Wyborców łatwiej zdobyć dając im nadzieję na uniknięcie wojska, niż ogłaszając powstanie nowej wojskowej formacji. Pacyfikacja naszego społeczeństwa postępuje.

I tu dochodzimy do znacznie ważniejszego powodu, dla którego władza może nie życzyć sobie istnienia Gwardii Narodowej. Powstanie takiej formacji mogło by uruchomić w społeczeństwie mechanizmy obronne przed władzą. Poborowy, którzy z armii wynosi głównie wstręt do broni, jest dla władzy niegroźny. Co innego żołnierz, czy też milicjant Gwardii. Tacy ludzie, znający się nawzajem, wyszkoleni, mieszkający w jednym rejonie, stanowią potencjalne źródło oporu wobec władzy państwowej. Ludzie obeznani z bronią, liczący w razie czego na siebie, połączeni na dodatek wyniesioną z służby przyjaźnią - to dla władzy śmiertelne zagrożenie. Dziś władza wysyłając gdzieś czy to ABW, czy to CBA, czy innych " nieznanych sprawców" jest pewna bezkarności i powodzenia akcji. Społeczeństwo jest spacyfikowane: ludzie przeważnie nie mają broni, nie potrafią się nią posługiwać, nikt zagrożonemu sąsiadowi z pomocą nie przyjdzie. Powstanie Gwardii Narodowej mogło by ten stan rzeczy przerwać. I dlatego najprawdopodobniej taka formacja nie powstanie. Ludźmi bezbronnymi łatwiej rządzić.

Ps. Szkoda, że  PiS i prezydent zamiast obstawać przy poborze, nie forsują powstania GN.

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka