Zadziwiające jak czasem czasem moda i realia polityczne idą w parze. Wczoraj byłem w Ikei i ze zdziwieniem zobaczyłem, że można kupić meble przypominające te, które rok czy dwa lata temu ostatecznie porąbałem siekierą, pociąłem piłą łańcuchową i oddałem koledze na opał.
W Ikei ostatni krzyk mody to styl gierkowski - niestety, nie jestem w stanie rozpoznać, czy to wczesny Gierek czy późny. Meble z płyty na wysoki połysk. A do tego dodatek w stylu "późnego spawacza" - tapety i fotapety! Na Zachodzie, gdzie jest centrala Ikei, pewnie te meble to prehistoria o której nikt już nie pamięta. A dla nas to koszmar minionego lata - czy raczej zimy, z radością porąbany. Nie wróżę w Polsce sukcesu nowej kolekcji. Ale mogę się mylić, ludzie mają pamięć jak złote rybki.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)