36 obserwujących
524 notki
443k odsłony
958 odsłon

Ech, te podpisy

Wykop Skomentuj25

Zapomniałem już jaka to masakra zbieranie podpisów. Dawno tego nie robiłem i zatarło mi się w pamięci. No to teraz sobie odświeżyłem przy okazji wyborów prezydenckich.

Ludzie ogólnie bardzo niechętnie podpisują. Czasem są tak nieufni, jakby podpisywali cyrograf z diabłem i tak się głęboko zastanawiają. Znajomi raczej podpisują na zasadzie "mam to w nosie, podpiszę bo cię znam", ale wcale nie zawsze. Wyobraźcie sobie, że moi sąsiedzi zza ściany - oboje ludzie wykształceni - nie podpisali się, bo się boją problemów w pracy(!). Ja rozumiem, jak ktoś się podpisuje pod jakąś petycją, której siłą są podpisane nazwiska (jak w środowisku akademickim, gdzie faktycznie słyszałem o szykanach za podpisanie tego czy tamtego), ale jeśli obawiają się, że ze 100 tys podpisów wyłowi ktoś własnie ich i doniesie komu trzeba - to jestem pod wrażeniem. Albo wiedzą coś, o czym ja nie wiem.

Są ludzie, ktorzy pryncypialnie odmawiają podpisywania czegokolwiek, nikogo nie popierają, bywają bardzo nieprzyjemni. Kiedy zbierałem na ulicy, parę razy grożono mi pobiciem. Nie zapomnę też faceta, który - gdy go poprosiłem o podpis, powiedział z grobową miną: "panie... idź pan stąd... ja mam nadciśnienie...". Agresja wobec polityków jest straszna, a spada na nas, zbieraczy, jako  - jakby to powiedzieć - kolaborantów "onych", którzy "onym" pozwalają przez kolejne 4 lata pławić się w luksusach kosztem reszty.

Jeden z dawnych kolegów z UPR napisał kiedyś na facebooku komentarz z apelem, żeby dawac podpisy każdemu, żeby podpisywać, żeby ułatwiać działania. Że on nawet SLD podpisuje (!), bo wie jaka to robota zbieranie podpisów.

I ja się przyłączam - ludzie, podpisujcie. Naprawdę nie robicie szkody odmawiając podpisywania tym wielkim polityki, bo oni sobie radzą bez tego. Np. mam informacje, że na jednego z kandydatów podpisy zbiera zaprzyjaźniony z nim biznesmen w swoim zakładzie (a zakład niemały, a tu już faktycznie niepodpisanie może mieć konsekwencje całkiem praktyczne, a nie czysto teoretyczne). Oni sobie poradzą, a my, z mniejszych komitetów, latamy po znajomych i prosimy ich żeby zrobili łachę i poświęcili 30 sekund na wpisanie adresu i PESEL-u. Bardzo proszę - jeśli już nawet nie chcę Wam się ruszyć 4 liter sprzed komputera lub telewizora, żeby pomóc, to chociaż pomóżcie w ten sposób, że bez problemu się podpisujcie.

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale