56 obserwujących
517 notek
768k odsłon
  826   0

Dzień zwycięstwa czy przesunięcia?

     Dzień „Zwycięstwa” – czyli rocznica obchodzona w Europie 8 maja i 9 maja w Rosji. Dla Polaków jest to raczej dzień „przesunięcia” przedwojennej Polski ze wschodu na zachód w wyniku konferencji w Teheranie i Jałcie. Wyniku tych ustaleń „Wielkiej Trójki” wschodnią granicę Polski oparto na tak zwanej „linii Curzona”, zaś zachodnią na Nysie Łużyckiej i Odrze. W wyniku tego przesunięcia powierzchnia Polski zmniejszyła się o ok. 80 000 km^2.

    Utrata tak znacznej części terytorium na wschodzie do dziś budzi emocje. Warto się jednak bliżej przyjrzeć historii samej „linii Curzona”, która jako wschodnia granica pomiędzy Polską a ZSRR została zaproponowana kilkakrotnie znacznie wcześniej. Na północy w dużej części pokrywała się ona z tzw. „linią Focha” pozostawiającą Wilno po stronie litewskiej. Przebieg samej „linii Curzona” (choć jeszcze nie nosiła ona takiej nazwy) pojawił się oficjalnie po raz pierwszy w deklaracji podpisanej przez Georges’a Clemenceau. Prowizoryczne ustalenia Ententy na Konferencji Paryskiej odpowiadały z grubsza przebiegowi wschodniej granicy Polski po III rozbiorze (1975 r.). Wkrótce rozpoczął się spór, a następnie kolejne działania zbrojne pomiędzy Polską a Litwą i Ukrainą, a w końcu wojna Polsko-bolszewicka. Rządy państw byłej Ententy liczyły się raczej z militarną porażką Polski, ale starały się także zapobiec ekspansji bolszewików na zachód i brytyjski minister spraw zagranicznych George Curzon zaproponował przebieg linii demarkacyjnej, której nadano jego nazwisko. W połączeniu z już ustalonym przebiegiem granicy zachodniej uczyniło to z Polski kraj „kadłubkowy” o niewielkiej powierzchni w praktyce niezdolny do samodzielnej egzystencji. 

   Dzięki ogromnej mobilizacji społeczeństwa i w wyniku działań wojskowych Polska jednak wygrała wojnę z ZSRR odrzucając wojska bolszewickie daleko na wschód. Na konferencji pokojowej w Rydze nie było już mowy o żadnej „linii Curzona”. W wyniku pokoju zawartego w 1921 roku w Rydze kończącego wojny o granicę wschodnią stronie polskiej przyznano Lwów, Wilno i znaczną część Galicji. 

O ile więc polska granica zachodnia została ustalona w wyniku konferencji międzynarodowych (w konsekwencji przez Ententę) to wschodnią Polska de-facto sobie wywalczyła w rezultacie zwycięskiej wojny!

    „Linia Curzona” okazała się jednak bardzo „żywotna”. Najpierw oparto o tą linię granicę III Rzeszy i ZSRR (początkowo była to linia demarkacyjna), a po raz drugi na jej przebieg powołano się na konferencji w Teheranie. Ciekawe były stanowiska stron – Churchill stwierdził, że "Nie mam zamiaru podnosić wielkiego lamentu z powodu Lwowa", Roosevelt wyraźnie zwlekał z zajęciem jednoznacznego stanowiska w sprawie naszej granicy zachodniej tłumacząc się nadchodzącymi wyborami, zaś Stalin stwierdził, że „ludzi da się przecież przesiedlić”. Tak więc stanęło znów na „linii Curzona”, ale przewidziano „znaczny przyrost terytorium Polski na zachodzie”. Przygotowane w Teheranie rozwiązanie „klepnięto” na kolejnej konferencji „Wielkiej Trójki” w Jałcie.

    Czy więc Polska została zwycięzcą w II Wojnie Światowej? Odpowiedź nie jest prosta – i tak, i nie. Wbrew propagandzie polskie siły zbrojne – zarówno na zachodzie, jak i na wschodzie nie przesądziły o wyniku zmagań. Dodatkowo Polska została zaatakowana równocześnie przez Niency i ZSRR, co mocno komplikowało sytuację rządu na uchodźstwie, a zbrodnia katyńska stała się nadzwyczaj kłopotliwa dla gościnnej Wielkiej Brytanii. Churchill powiedział po Jałcie do gen.Andersa: „Mamy dzisiaj dość wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabrać.“ Wkład sił polskich w zwycięstwo aliantów jest zazwyczaj wyolbrzymiany – na przykład w przełamaniu linii Gustawa we Włoszech, której fragmentem było wzgórze z klasztorem Monte Cassino brało udział po stronie aliantów ponad 100 000 żołnierzy, i kosztowało 54 000 rannych i zabitych, z tego straty polskie wyniosły ok. 4000 rannych i zabitych, co stanowi poniżej 10%. Dodatkowo Niemcy opuścili klasztor w wyniku coraz silniejszego naporu aliantów na całej linii frontu i wycofali się na drugą linię obrony. „Nad ranem zauważono nad klasztorem białą flagę. Wysłano patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich pod dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela, który, przechodząc bez strat pole minowe o wymiarach 300 × 100 metrów, wkroczył do ruin klasztoru. Wziął do niewoli szesnastu rannych żołnierzy niemieckich pod opieką trzech sanitariuszy”. W Polsce jednak używa się jednak określenia „Polacy zdobyli Monte Cassino”. Mitem jest więc twierdzenie, że na decyzje „Wielkiej Trójki” wpłynęło uznanie polskiego wysiłku zbrojnego.

    „Rozdająca karty” (pod dyktando Stalina) Wielka Trójka po prostu dokonała jej przesunięcia Polski na mapie. Stalin poszerzył znacznie swa strefę wpływów uzyskując na terytorium zależnej Polski dobrą pozycję wyjściową do ewentualnego ataku na zachód, którą obsadził swoimi wojskami (później poszerzył ją jeszcze o NRD). Churchill i Roosevelt wyraźnie obawiali wzrostu siły Polski, która miała pozostać po kontrolą ZSRR. Churchill w swych wspomnieniach napisał:

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura