Przepraszam, czy w Polsce ktoś prowadzi rachunki?
Polacy spontanicznie pomogli Ukraińcom. Chyba każdy pamięta punkty informacyjne na wiekszych dworcach. roganizowane "ad hoc" przez właścicieli pensjonatów i hoteli noclegownie, pomoc zwykłych ludzi...
Polskie społeczeństwo zachowało się wspaniale - po prostu po chrześcijańsku.
Pięknie, ale czy ktoś w Polsce prowadził "rachunki"? Jakie rzeczywiste koszty ponioło Państwo Polskie (czyli po prostu podatnik)? Dziś jedna "sprawa się rypła" wiemy, kto płaci WIELKIEMU MUSKowi za wykorzystywanie przez walczącą Ukrainę Starlinków - "mały kraik, małych ludzików" którzy powinni "bulić" WIELKIM tego Świata i milczeć.
Oczywiście Pan Prezydent Wielkiego Kraju nie zapomniał wystawić Ukrainie rachunek za swą pomoc - oczywiście w miliardach (po ichniemu w bilionach) dolarów. Jako Obywatel Polski chciałym sie dowiedzieć jaką kwotę państwo polskie zaangażowało na pomoc walczącej Ukrainie. Ile kosztowały przekazane środki walki (samoloty, czołgi, artyleria itp.), na ile wyceniamy koszty eksploatacji centrum logistycznego pod Rzeszowem (i kto z niego i na jakich zasadach korzystał) itd., itp...
Rozumiem, że chodzi o "Wolność Naszą i Waszą", ale nieżyjący już Prezydent USA Franklin Delano Roosevelt pokazał właściwą drogę: Lend-Lease, ale do tego trzeba prowadzić rachunki: "Sąsiadowi, którego dom płonie należy pożyczyć węża strażackiego" - ale sąsiad powiniem wiedzieć, że po ugaszeniu pożaru powiniem oddać tego węża lub jego równowartość (choćby w ratach).
Świadomość, że za pomoc będzie wystawiony konkretny rachunek rachunek dobrze wpływa na stosunki międzynarodowe - dowiodła tego II Wojną Światowa. Za "dobre serce" często obrywa się "po mordzie". Pan Żeleński i Ukraina powinni mieć świadomość, że Polska ma zamiar wystawić odpowiedni i konkretny rachunek za swą pomoc!
Pan Musk w swojej łaskawości obiecał, że nie wyłączy Ukrainie połączenia przez Starlinki - cieszmy się, więc, śpiewajmy "He Is a Jolly Good Fellow". Jednym słowem Dobry Pan!



Komentarze
Pokaż komentarze (32)