Jutro nie wyłączę żadnej żarówki! Nie zrobię tego, bo bardzo nie lubię bezsensownych "akcji".
Ostatnio przejechałem sporo kilometrów przez Niemcy - i rzeczywiście mogę uwierzyć, że już ponad 7% energii elektrycznej w tym kraju dostarczają wiatraki. Wszędzie ich pełno. Nie wygląda to zbyt pięknie, ale cóż, trudno. Jednak dziwi mnie, że równocześnie po autostradach śmigają (i to szybko!) wielkie "terenowe" samochody klasy zwanej SUV - BMW X5, Mercedesy M, VW Touaregi, Porsche Cayenne, Audi Q7 - a i japoński Land Cruiser lub coś podobnego nie jest rzadkością. I te wielkie szafy prują powietrze z prędkościami nawet rzędu 200 km/h - a przecież wiadomo, że opór powietrza na jaki napotykają jest proporcjonalny do pola ich przekroju poprzecznego, który jest ogromny i współczynnika Cx. Cudów nie ma - na pokonanie tego oporu potrzeba sporo paliwa - i to PALIWA KOPALNEGO! A na co spala się to paliwo? Ano, głównie na CO2 i H2O - czyli gazy jak najbardziej cieplarniane. Rozumiem - jeździć trzeba i to szybko - takie to już mamy tempo życia - ale do diaska po co takimi szafami? Jeśli chcemy poruszać się szybko autostradami to przecież niski samochód może osiągać takie same - lub nawet większe prędkości dużo mniejszym kosztem - zarówno dla właściciela, jaki i dla atmosfery! Jazda będzie przy tym bezpieczniejsza (niżej położony środek ciężkości) - a i tak przecież jedziemy zawsze w pozycji siedzącej.
Tak właśnie w praktyce wygląda troska o środowisko, o emisję CO2, oszczędność paliw kopalnych itp. Mam za mało danych, aby dokonać odpowiednich oszacowań, ale nie dałbym głowy, czy zastąpienie tych szaf na kółkach rozsądnymi samochodami (oferującymi taki sam standard jazdy) nie dałoby większego efektu niż te niezbyt zdobiące krajobraz wiatraki...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)