Wydawałoby się, że po słynnym "Trzeba się było ubezpieczyć" p.Cimoszewicza nikt już nie zaryzykuje podobnych wypowiedzi. A jednak - nasz namaszczony na "Prezia" p.Komorowski po raz kolejny dał się poznać jako urodzony dyplomata:
"Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do głównej rzeki i do Bałtyku, więc nie słyszałem od dłuższego czasu o zjawiskach powodziowych, które by trwały dłużej niż tydzień czy dwa"...
Jasne, dla Pana Komorowskiego nie ma żadnego zagrożenia! A ludzie, którym woda zabiera dobytek?A co oni naszego "Światłego Marszałka - p.o. Prezydenta" obchodzą?
Do tego Pan Najlepszy Kandydat popisuje się nieznajomością Konstytucji RP!!!
Jeżeli trzeba będzie wprowadzić stan wyjątkowy, to na jakimś terenie a nie w całym kraju.
Nie dość, że urzędujący Marszałek Sejmu myli stan wyjątkowy ze stanem klęski żywiołowej to jeszcze twierdzi, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na "jakimś terenie" nie jest to powodem do przesnięcia wyborów. No cudownie! I to ma być Marszałek Sejmu "stojący na straży itp.". I przyszły Prezydent???
"Jakimś tam teren" - a co on ma za znaczenie? Ludzie, którzy mieszkają na "jakimś tam terenie" dla p.Marszałka niewiele znaczą! Pewnie - liczy się CENTRALA!
I ten Pan ma kształtować naszą politykę zagraniczną - aż się prosi zacytować "klasyka":To dyplomatołek!!! zachowujący się (nie po raz pierwszy) jak słoń w składzie porcelany. Byłoby to nawet śmieszne - gdyby nie to, że jest to poważne zagrożenie dla Polski!
I komu dać tą "kreskę" 20 czerwca???


Komentarze
Pokaż komentarze (1)