Pan Niesiołowski pilnie szuka przyjaciół. A gdzie? Ano w SLD. Tak, nie mylicie się Państwo. To ten sam Pan Niesiołowski, któremu zamarzyło się podpalenie Muzeum Lenina w Poroninie, ale niestety konspirował tak skutecznie, że nawet nie zdążył wyjechać do tego Poronina z Łodzi i już go przymknęli. Dostał 7 lat za "usiłowanie". Co prawda Władza Ludowa dość szybko darowała mu dużą część kary - odsiedział niecałe trzy, ale za to nabył cenny status "niepodległościowego okupanta". Internowany w stanie wojennym po zwolnieniu rozpoczął ożywioną działalność polityczną - ZChN, Przymierze Prawicy, Suweronność-Praca-Sprawiedliwość (tak, było coś takiego), AWS... Jednak do prawdziwej WADZY dorwał się dopiero w "Platformie". Z marszałkowaniem Senatowi mu nie wyszło (przepadł w głosowaniu), ale z Sejmem poszło łatwiej i został Wicemarszałkiem. Znany z niewyparzonego języka (aby nie powiedzieć chamstwa hanbiącego tytułu profesora).
Ale dziś Pan Niesiołowki zakochał się w... SLD!!!??? Uznał widocznie, że P.Napieralski to wschodząca (w przeciwieństwie do W.Pawlaka) gwiazda i postanowił się ogrzać w ciepełku 13%! Przydałyby się Bronkowi. Bo przecież lepiej nawet nie myśleć, co stałoby się, gdyby wygrał ten wstrętny Kaczor. Wszystkie ręce na pokład - Bronku, musisz! Pan Profesor N. jest gotów sprzymierzyć się nawet z samym diabłem (sam twierdzi, że ma SLD przyjaciół) aby utrzymać się przy żlobie.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)