Pamiętam różne obrony Krzyży. Pierwsza - to w latach 60 obrona Krzyża na Bulwarach Wiślanych w Krakowie i najsłynniejsza obrona Krzyża w Nowej Hucie (jest teraz tam nawet ulica Obrońców Krzyża!).
Były to oczywiście czasy "głębokiej komuny". W atakach na "polską ciemnotę podpuszczaną przez nieodpowiedzalnych kapłanów" celował oczywiście Organ KW PZPR w Krakowie - "Gazeta Krakowska", ale również inne "publikatory" nie pozostawały w tyle. Główna teza była taka sama, jak dziś w "Gazecie Wyborczej" czy "TVN24" - miesce Krzyży jest w Kościołach, a nie na ulicach (dziś mówi się o przestrzeni publicznej). Gra antysemityzmem też nie jest niczym nowym - za komuny w razie potrzeby chętnie sięgano także po ten oręż! Co więcej - dotknął on też wielu obecnych "luminarzy"!
Zupełnie, jakby nic się nie zmieniło! Historia śmieje się z nas w kułak, że znów nikogo niczego nie nauczyła! Warto byłoby, aby rządzący (z Prezydentem-Elektem włącznie), którzy powołują się na swą przeszłość niepodległościową na chwilkę się zatrzymali i spojrzeli wstecz - bo zaczynają działać tak samo, jak ustrój, z którym walczyli (czy naprawdę z ustrojem - czy po prostu o władzę?). Brakuje jeszcze tylko interwencji policji (tak jak za komuny MO i ZOMO) i usuwania krzyża siłą - bo propagandę (prymitywną) już mamy. Aha, jeszcze jedna różnica - za komuny nie było pojęcia "mohera"...
Czy naprawdę nie można było załatwić sprawy Krzyża przed Pałacem Prezydenckim elegancko? Przygotować i wmurować odpowiednią tablicę pamiątkową poświęconą ofiarom katastrofy w Smoleńsku i dopiero wówczas przenieść Krzyż? Przypominam - miała być tablica z nazwiskami wszystkich ofiar w krypcie na Wawelu naprzeciwko sarkofagu pp.Kaczyńskich! Jak tam postępują prace?
Osobiście jestem za przeniesieniem Krzyża - ale Panowie WADZA - troszkę wyczucia, nieco elegancji!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)