Po pierwsze:
Prowadzenie badań na oryginalnych taśmach (zapisach) z czarnych skrzynek wołałoby o pomstę do nieba. Badania należy prowadzić na kopiach -aby nawet przypadkiem nie uszkodzić oryginalnego zapisu (dowodu). Z oryginału sporządza się kopie - zaś sam oryginał zamyka w sejfie. Zawsze można sprawdzić zgodność kopii z oryginałem. Tyle co do zapisu VCR (głosów z kabiny Tu154M).
Ale przecież są również zapisy parametrów lotu - w tym także dokonane przez polski rejestrator produkcji ATM. Ale o tych zapisach - absolutna cisza! Argumentu, że są one niezrozumiałe dla opinii publicznej nie przyjmuję do wiadomości - zawsze można je opracować w taki sposób, aby były zrozumiałe. Czyżby więc wśród tych danych było coś do ukrycia? Przedstawione nam wersje zapisu głosowego (z przeciekami o "de beściakach" oraz "zabiciu, jeśli nie wyląduję") nie wskazują na wystąpienie jakiegokolwiek defektu technicznego - przecież powinien być o tym meldunek inżyniera pokładowego, ale brak danych dziwi.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)