Tragedia, jesteśmy wstrząśnięci, zszokowani itp. Takie określenia słychać po informacji o zamordowaniu porwanego Polaka w Pakistanie, z ust Tuska np.
Przypomnijmy, Polak został porwany przez talibów we wrześniu zeszłego roku. Ufam, rząd Polski robił co się da aby Polaka uwolnić. Podobno nie dało się go odbić, a żądań Pakistan też nie chciał chyba spełnić [ żądali uwolnienia jakiś swoich ziomali] więc na co liczyli? że talibowie odpuszczą?
Nie rozumiem skąd - to “jesteśmy wstrząśnięci”. Czym?, że talibowie wykonali to czym grozili?
Talibowie porwali i przedstawili swoje żądania. Postawili ostateczne ultimatum. Czy talibowie to dzieci z przedszkola? czy sobie żartowali? Czy mieli uwolnić zakładnika bez spełnienia ich żądań? Na co liczył Tusk? Na co liczyli inni?
Oczywiście, że to wielka tragedia, rozpacz dla rodziny i bliskich, ale tu nie ma żadnego szoku, ani wstrząsu czyli zaskoczenia - tego można było się spodziewać.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)