Znacie może takie sceny, kiedy jakiemuś solenizantowi wyprawia się przyjęcie niespodzinkę .On o tym wie, ale udaje, że nie wie. Ćwiczy przed lustrem miny zaskoczeniowe - oooo...co za suprajs...jestem taka/taki zaskoczony.
Jak słucham polityków, kolegów/koleżanki i dziennikarzy, którzy są taaaacccyyy zaskoczeni , przeżywają traumę, że jakiś Pawlak kręci z fundacjami, że Misiak rasowy inaczej biznesmeno-polityk. Jak to się mogło stać? Tusk ma minę wrzodową wręcz, bolesną z zaskoczenia. "To nie są standardy PO"
Czy dziennikarze sobie myśleli, że ten przydomek "aferałowie" to zwykły przydomek złosliwy? Czy taka Sawicka, to sierota uwiedziona przez oficera PO, świeta madonna sprowadzona na zła drogę? Nadal będa nam te miny "zaskoczeniowe" prezentować?


Komentarze
Pokaż komentarze