2 obserwujących
29 notek
12k odsłon
  830   0

NAGA DZIENNIKARKA

BAZYL PINXIT
BAZYL PINXIT

NAGA DZIENNIKARKA

Bazyl Murawa, sufler elity: No i co?

Naga dziennikarka: To ja mam pytać, a pan odpowiadać. Więc pytam: czy to konieczne? Nie jestem przesadnie wstydliwa, ale zimno.

BMse: Tak, to iście konieczne. Po roku z okładem nieobecności w Salonie 24, mam się znowu pojawić. Nie wiem co tam zastanę, ale chce znowu elitarnie zaistnieć. Może elity wytłukła zaraza, może się rozpierzchły. A tu nie czas na załamywanie rąk. Trzeba powołać nowe elity, skrzyknąć niedobitków. Prowadziłem ostatnio nauczanie zdalne, dobrze szło. Więc przenoszę je do salonu, aby wykształcić nową elitę – czytania i czynu. Czym przyciągnę, kiedy konkurencja zawłaszczyła wszystkie zanęty i przynęty? Odwołam się do sfery instynktów. Nagość uruchamia instynkty.

Nd: Ale ja nie jestem ani młoda, ani urodziwa. Jakaś taka…

BMse: Nie było czasu szukać jakiejś gwiazdy czy miss. Wystarczy jaka pani jest. Bo najważniejsze, żeby to było poważnie, serio, a zarazem niepoważnie. Jak pani jest goła, to przecież nie może być poważnie. Niech się ludzie głowią, wahają. Mówi serio, czy kpi?

Nd: No to niech pan mnie przynajmniej ładnie narysuje. Bo pan dalej będzie ilustrował?

BMse: Będę. Ale nie będę tu rysował damskiego aktu, narysuję jak pani tańczy ubrana na dłoni swojego Losu. To los pomyśny. Niech już pani zacznie ten wywiad, bo mam dużo innej roboty. Do tego jest pani wynajęta.

Nd: Jak pan sobie życzy. Proszę pana, czy wolno od kobiet żądać heroizmu?

BMse: Godność człowieczeństwa polega między innymi na tym, że jedni od drugich mamy prawo żądać heroizmu. Człowieczeństwo to wielka przestrzeń losów i postaw. Od ekstremów do ekstremów. Ekstrema dodatnie to właśnie heroizm, a także świętość, geniusz artystyczny i wynalazczy. Ekstrema ujemne to podłość, tchórzostwo, chciwość. Trzeba żądać wielkości. Trzeba być przygotowanym na nikczemność. Ot, co.

Nd: Mówi pan, że trzeba żądać heroizmu. A co z tymi, którzy nie są w stanie sprostać temu żądaniu? Myślę o kobietach domagających się prawa do aborcji.

BMse: One muszą wiedzieć, że każde pozbawianie życia drugiego człowieka jest bezprawiem. Ale też ludzie wokół nich muszą poczuć się współodpowiedzialni za te kobiety. Muszą wiedzieć, jak doszło do takiej sytuacji, że człowiek chce zabić najbliższego mu drugiego człowieka. To jest nieszczęście – chcieć takiej rzeczy. Musimy chcieć pomóc kobiecie w takim nieszczęściu. Potępienie to coś, czego jej potrzeba najmniej.

Nd: Więc mają rację ci, którzy są za twardym prawem antyaborcyjnym?

BMse: Nie wiem co pani uważa za twarde prawo antyaborcyjne.

Widziałem w TV demonstrację, trójka roześmianych nastolatków rozhichotana skandowała: hej, hej, hej, aborcja jest o kej! Wyobraża sobie pani, jak się czuła kobieta mająca aborcję za sobą, kiedy słuchała tych rozkoszniaczków? Trzeba sobie powiedzieć – że sytuacje życiowe bywają rozpaczliwe. A wśród rozpaczliwych sytuacji są takie, w których ludziom wydaje się, że wyjściem jest zabicie drugiego człowieka. To nigdy nie jest o kej. To nie jest o kej, kiedy zabijamy broniąc siebie lub innych. To nie jest o kej, kiedy zabijamy osądzonego zbrodniarza. Tym bardziej nie jest o kej wtedy, gdy ginie ktoś niewinny, maleńki.

Nd: Ale jeśli w prawie jest, że dopiero od dwunastego tygodnia ciąży…

BMse: Jak pani będzie powtarzała takie bzdury, to każę się pani ubrać i pokażę drzwi! Konstytucja słusznie broni ludzkiego życia. To nie jest tak, że człowiek jest żywy dopiero od dwunastego tygodnia. Rodzice udzielają życia dziecku – jest żywe od początku. To są wykręty - nowomowa o terminacji ciąży. To jest odebranie daru życia człowiekowi. To jest nieszczęsna konsekwencja jakiegoś zawinionego czy niezawinionego nieszczęścia. To jest zawsze nieszczęście całej rodziny, malucha i jego obydwu rodziców, a także dziadków, którzy tęsknią do wnuków. Często nieszczęście zaczyna się tym, że kobieta jest sama, nie ma ojca, nie ma z nią dziadków dziecka. Ale to dalej i jeszcze bardziej jest nieszczęściem rodziny.

Nd: Ale są prawa człowieka, prawa kobiety.

BMse: To dalszy ciąg nowomowy. Nie ma prawa do zabierania drugiemu daru życia. To nie jest żadne prawo kobiety, żadna zdobycz nowoczesności, żadna manifestacja wolności. To jest nieszczęście. Nie można karać człowieka za to, że zdarzyło mu się nieszczęście. Zabicie chłopczyka czy dziewczynki w początkach ich życia jest nieszczęściem rodziny. Ludzkie braterstwo wymaga jednak, aby nieszczęście nie wołało o karę, ale o pomoc, o skupienie się wspólnoty wokół dotkniętych nieszczęściem. Lekarz, od którego żąda się, aby zabijał zamiast leczyć, jest skrzywdzony, poniżony, pozbawiony wspaniałości swojego powołania. On też potrzebuje, aby wspólnota otoczyła go braterską pomocą.

Nd: No to co robić? Co pan teraz zamierza?

BMse: Dam pani gorącej herbaty, jak tylko się pani ubierze. Popracowaliśmy i fajerant! Pomyślmy, jak nieliczni z tych, którzy to przeczytają, zechcą to pojąć i podjąć pani pytanie: no to co robić? Dla tych przygotuję kolejne seansy nauczania zdalnego. Już wkrótce! Na razie chcę podziękować wszystkim, którzy wspomagali mnie w czasie, gdym nie mógł bywać w Salonie 24.


Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura