73 obserwujących
516 notek
689k odsłon
  587   0

O walkowerze Kościoła, nawracaniu Żydów i Emily Burack

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony
 (Mk 16, 15-16)
image

W dniu 5 sierpnia 2007 r. zmarł kardynał J.-M. Lustiger. Jego doczesne szczątki zostały złożone w krypcie katedry Notre-Dame w Paryżu. Uroczystość pogrzebową poprzedził kadisz za zmarłego, poprowadzony przez Arno Lustigera – kuzyna kardynała, a jego stryjeczny prawnuk, 16-letni Jonas Moses-Lustiger, przeczytał psalm 113. Zgodnie z wolą kard. Lustigera przy jego trumnie umieszczono napis: „Moimi patronami byli arcykapłan Aaron, św. Jan – umiłowany uczeń i Matka Boża, Służebnica Słowa. Ja zaś otrzymałem wiarę, otrzymałem Chrzest, ale do końca pozostałem Żydem, jak wszyscy apostołowie”. Było to wydarzenie ekstraordynaryjne, gdyż zarówno wspomniana modlitwa jak i Psalm zawierają treści odnoszące się wprost do żydowskości; w sensie religijnym i etnicznym. Okazało się, iż to jedynie wstęp do kolejnych, niezwykle dziwnych wydarzeń związanych z – nazwijmy je roboczo – redefiniowaniem teoretycznych i praktycznych zasad wiary chrześcijańskiej. 

Kolejnym hasłem, które kościelni progresywiści umieścili na swych sztandarach było „misjonarze, ręce precz od wyznawców judaizmu!”. Robotę w tym zakresie zapoczątkowano już w drugiej połowie XX wieku, ale napotkała ona opór ze strony samego Watykanu. Otóż, w grudniu 1965 roku, papież Paweł VI wydał „Dekret o działalności misyjnej Kościoła”.  Dokument ten zaczyna się od słów:

Kościół posłany przez Boga do narodów, aby był «powszechnym sakramentem zbawienia» , usiłuje głosić Ewangelię wszystkim ludziom z najgłębszej potrzeby własnej katolickości oraz z nakazu swego Założyciela. Sami bowiem Apostołowie, na których Kościół został założony, idąc w ślady Chrystusa, «głosili słowo prawdy i rodzili Kościoły» . A zadaniem ich następców jest nieustannie prowadzić to dzieło, aby «nauka Boża się szerzyła i była wysławiana» (2 Tes. 3, 1) i aby Królestwo Boże na całym świecie głoszono i zakładano.

Ale czas płynie… Pół wieku później Stolica Apostolska ogłosiła dokument pt. „Dary i powołania Boże są nieodwołalne”. Mówiąc precyzyjniej jego autorami byli członkowie watykańskiej Komisji ds. Stosunków Religijnych z Żydami, którzy z wysokości swych urzędów pouczyli, iż Kościół Katolicki nie powinien prowadzić (w praktyce zaprzestał tego działania) i wspierać żadnych instytucjonalnych misji skierowanych do wyznawców judaizmu. Dlaczego? Przede wszystkim z tego powodu, iż istnieje możliwość zbawienia bez wyznawania nauk ewangelicznych oraz Jezusa jako Pana. Taka opinia wychodząca spod piór tęgich umysłów ulokowanych w samym centrum Kościoła instytucjonalnego z marszu stała się wodą na młyn wielu deklaratywnych katolików. Tych w sutannach, i tych w garniturach. Doskonałym przykładem człowieka rozradowanego takim obrotem spraw jest znany „odnowiciel” Kościoła i do tego kierownik Katedry Etyki na Wydziale Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, czyli ks. A. Wierzbicki, stwierdził „Ten sam Bóg nachyla się nad każdym człowiekiem. Całuje go i podnosi, aby rósł. Ten sam wybrał chrześcijan i Żydów. [Uwaga!] Wielkim błędem było nawracanie Żydów”. Dodam, iż słowom ks. profesora przysłuchiwali się m.in. abp Budzik i bp Cisło…


Na dziś wydaje się, że przekonanie o konieczności zaniechania akcji misyjnej wśród wyznawców judaizmu (i Żydów w ogóle) zdobywa przewagę i utwierdza się w głowach purpuratów, niższych duchownych i laikatu. To zaprawdę niepojęte, gdyż ewangeliczny przekaz głoszący, iż „Nie masz Żyda, ani Greka; nie masz niewolnika ani wolnego; nie masz mężczyzny i niewiasty; albowiem wszyscy wy jednym jesteście w Chrystusie Jezusie” nie dotyczył li tylko spraw społecznych, ale był również zapewnienia, że każdy człowiek winien szukać życia wiecznego w Chrystusie. Patrząc na współczesną narrację i będące jej efektem postawy, można odnieść wrażenie, że apostołowie błądzili, ba!, błądził sam Zbawiciel, ponieważ Żydzi/żydzi winni być traktowani specjalnie. Aborygen, Hindus, Chińczyk, Arawak, Kazach to według poprawiaczy przesłania Ewangelii ludzie, wobec których można i trzeba prowadzić zinstytucjonalizowaną i prywatną ewangelizację, ale Żyd/żyd winien być spod tej procedury wyłączony. Budzi to głęboki sprzeciw, gdyż jest jawnym zaprzeczeniem nauk Chrystusa, tradycji chrześcijaństwa i gwałtem na rozumie. Szczególnie jeśli uwzględni się postępowanie drugiej strony…


W Internecie znajduje się mnóstwo stron firmowanych przez instytucje, organizacje, stowarzyszenia i kongregacje wyznawców judaizmu, które zajmują się pozyskiwaniem neofitów. Według wiarygodnych informacji na terenie USA w ciągu kilku ostatnich dekad rytualnej kąpieli w mykwie dokonało około 200 000 prozelitów. I jest to – zdaniem niektórych środowisk żydowskich – wielki powód do chwały. Nikt spośród tego towarzystwa (może poza niektórymi grupami ultraortodoksów) nie zamierza rezygnować z pozyskiwania nowych wiernych. Wprawdzie obowiązuje zwyczaj (zasada?), iż każdy rabin ma obowiązek podjąć trzykrotnie próbę odwiedzenia chętnego od zmiany religii na judaizm, lecz zwykle jest to zachowanie mechaniczne i nie przypomina obrony Masady.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo