Bernard de Batalio Bernard de Batalio
25
BLOG

Chuck na prezydenta!

Bernard de Batalio Bernard de Batalio Polityka Obserwuj notkę 2

Choć Stany Zjednoczone Ameryki Północnej posiadają wiele zalet, aby wymienić tylko znośną gospodarkę, fajne samoloty, jedyny na świecie system demokratyczny, który nie budzi u mnie obrzydzenia, czy piękną Alaskę, to jednak są takie dni, że bardzo się cieszę, iż Bóg nie stworzył mnie Amerykaninem

    Faktyczne zwycięstwo McCaina było do przewidzenia – ale skala niekoniecznie. Komentatorzy mądrzy piszą, że pomogła przyjaźnie-neutralna postawa Huckabee’go i mobilizacja wokół najsilniejszego gracza w obliczu gorącej kampanii demokratów. Być może – to jednak nie tłumaczy czemu już wszystko zostało przesądzone, a tym bardziej – co się stało z elektoratem prawdziwie konserwatywnym u USA.

Gdzieś mignęła mi informacja, że ewangelikalna konserwa aż w 1/3 poparła McCaina. W chwilach lepszego humoru, tłumaczył bym to przewinami Lutra wobec Matki Kościoła, ale trzeba przyznać, że amerykańscy protestanci – przynajmniej ci z „Belta” – zwykle trzymali pion polityczny i dzięki nim jakoś w Stanach prawica pozostawała prawicą. A w tym roku będziemy mieć w USA republikanina, przy którym dowolny kandydat demokratyczny sprzed 30 lat mógłby uchodzić za wzór cnót. To był zły wtorek.

Krótko pisząc – nie ma wyjścia. Do 2012 (mam nadzieję, że Aztekom coś się powaliło i koniec świata nastąpi nieco później) musimy popchnąć Chucka Norrisa w ślady Ronalda Reagana. Od zdemokratyzowane Rambo wolałbym już Strażnika Teksasu.

Zapewne będę wycinał komentarze niegodne, bo miła wolność słowa, ale przyzwoitość milsza.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka