Ponieważ zupełnie się nie znam na dziennikarstwie śledczym, od czasu do czasu bierze mnie chęć, aby coś na ten temat napisać. Ponoć to się jakość nazywa, desira diletantia, czy jakoś pod ten fason. Coś jak profesor Krzemiński, kiedy mówi o ruchu narodowym, albo Gazeta Wyborcza o wolności słowa - krótko pisząc: zabieramy się do czegoś, o czym wiemy bardzo niewiele.
Dlatego w dzisiejszym ataku desira diletantia postanowiłem sięgnąć do krynicy mądrości, to jest internetu i poczytać o etatach PSLowców w firmie J&S. Zajrzałem, szukałem, szukałem i szukałem... aż w końcu stwierdziłem, że to dobrze, iż nie jestem dziennikarzem śledczym. Przemycanie zabytków po Morzu Śródziemnym w latach dwudziestych i trzydziestych minionego stulecia jest fachem prostszym niż pisanie o ciemnych sprawkach polskich polityków, zwłaszcza tych stojących pod medialnym parasolem Ministerstwa Prawdy z Czerskiej.
Wiadomości o kumplach Pawlaka opłacanych przez wschodnią wydmuszkę energetyczną podały bez żenady Wiadomości TVP, ale przecież to faszystowskie świnie, propagujące kaczyzm i niehigieniczny tryb życia. Trzeba więc zajrzeć głębiej i zdobyć episteme u samego źródła, czyli w sieci. Oto uruchamiam wyszukiwarkę, wpisuję [psl j&s Pawlak]. Rezultaty mnie nie zdziwiły, acz nieco ubawiły.
Na witrynie wyborczej stosowny artykulik znalazł się w dziale gospodarka. Przypominam tak dla jasności, bo np. geotermalna inwestycja fundacji „Lux Veritatis" (warta chyba 4% anulowanej przez Waldiego kary na J&S) przez cały dzień wisiała na stronie głównej portalu, by potem przejść do kategorii [polityka]. Ale pamiętajmy, że artykuł znalazłem przez wyszukiwarkę. Gdyby jakiś zabłąkany czytelnik sam wszedł do agorowego działu [gospodarka], to w niusach (stan na wieczór 11II08) znalazłby: [J&S zaprzeczają doniesieniom "Rzeczpospolitej". Cóż, nie jest tak źle - w końcu czemuś zaprzeczają. A to, że nasi ważniejsi od jakiś pióropałkarzy z Rzepy, to chyba jasne, nie?
A tak wygląda [zobacz także]:
* Byli politycy PSL na etatach w spółce paliwowej J&S (11-02-08, 07:55)
* Pawlak: zapasy gazu na trzy tygodnie (08-02-08, 15:59)
* Pawlak: Kara dla J&S niesprawiedliwa, rezerwy pod lupę (06-02-08, 09:42)
* Pawlak: nie wykluczam, że sprawa kary dla J&S to zatruta strzała (05-02-08, 09:28)
* Pawlak: kara dla J&S Energy była nałożona nieskutecznie (28-01-08, 13:48)
* Pawlak skasował rekordową karę dla J&S Energy (28-01-08, 08:54)
Fajnie, nie? Na 6 odnośników 3 broniące Waldiego niczym PO Sawickiej i jeden wychwalający zasługi ministra gospodarki. Niby nie złapiemy ich na kłamstwie, ale dobór mądrości jak w Radiu Erewań.
Z takim Ministerstwem Prawdy to Kaczory przepchnęły pięć lat więzienia za posiadanie konta bankowego i jeszcze ludzie by dziękowali im za skuteczną walkę z lichwą.
Z Orwella znamy instytucję nieobywatela. Z Czerskiej znamy instytucję nieinformacji. To znaczy - niby można mówić, ale tak, aby cię nie słyszeli. Może podobne podejście zapewnia półtorej obywatelskiego etatu Katarynie i innym poszukiwaczom zaginionej (bo niewygodnej) prawdy, ale jednocześnie zmusza do przejęcia orwellowskiego systemu mowy. Tam gdzie prawda - kłamstwo lub przekłamanie. Tam gdzie pokój - gorąca lub zimna wojna. Tam gdzie obfitość - nędza lub przeklęty.
Aż strach spytać, panie Premierze, co jest tam gdzie ogłosił pan miłość. Bo co się dzieje w Ministerstwie Gospodarki, to z „1984" już wiemy.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)