Bernard de Batalio Bernard de Batalio
35
BLOG

W obronie Canis Lupus

Bernard de Batalio Bernard de Batalio Polityka Obserwuj notkę 3

Jako miłośnik wilków, związany z tym gatunkiem nie tylko emocjonalnie, ale i poniekąd naukowo (obrzeża mojego przyszłego doktoratu) poczuwam się do wystąpienia w obronie owych wspaniałych zwierząt. W dniu dzisiejszym zobaczyłem klip wyborczy (!?) używający niebezpiecznego i wyjątkowo krzywdzącego stereotypu wilka jako zwierza złego, podstępnego i związanego z Platformą Obywatelską.

O ile nie do mnie należy zastanawianie się nad rażącą lykofobią zawartą w bajce „Czerwony kapturek", to muszę sprzeciwić się wykorzystaniu tej antylupicznej kliszy w bieżącej walce politycznej.

Wilki to zwierzęta piękne i dumne, zbyt dumne by zniżać się do poziomu partyjnych rozgrywek, zwłaszcza w państwach tak słabo dbających o ochronę naturalnego środowiska życia canis lupus.

Chciałbym więc poprosić uprzejmie szanownego prezesa Kaczyńskiego i jego akolitów:

Odpie***cie się od wilków!

Na prośbę moich wilczych przyjaciół, zamieszczam oświadczenie wydane przez Międzynarodową Radę Wader i Basiorów Przeciw Zniesławieniom Rodzaju Wilczego. Dodam, że odezwa została podpisana (wonią) przez wiele znanych osobistości.

My, wilczyce i wilki z całego świata, chcemy zdecydowanie zaprotestować przeciwko niesprawiedliwemu i krzywdzącemu wykorzystaniu wizerunku naszego gatunku w walce politycznej. Jako genus nie poczuwamy się do związków jakąkolwiek formacją polityczną, a w ogólności do jakichkolwiek związków z demokracją. Ustrój wilczych stad to klasyczną monarchia mixta, łącząca monarchię, arystokrację i politeję wedle kategorii stworzonych przez waszego ludzkiego myśliciela Arystotelesa ze Stada Stagiryckiego. Widzimy też w naszej tradycji elementy związków plemiennych z lekką szczyptą schmiatiańskiego decyzjonizmu. Nie mamy nic wspólnego z demokracją, partiami, reklamami i wyborami, bo stado na czele z alfą mądrą niczym dowolny polityk polski, skończyłoby marnie.

Nie poczuwamy się do żadnych związków z programem partii zwanej Platformą Obywatelską, ani z Prawem i Sprawiedliwością, a tym bardziej ze Związkiem Gajowych Polskich.

Jako stworzenia tradycyjne, czuwamy się prawicowe z Natury, więc wypraszamy sobie użycie naszego wizerunku w walce jednej lewackiej bandy z drugą.

Politycznym lykofobom wyjemy stanowcze

Aauuuu!

Podpisano (zapachem, transznakował Bernard de Batalio):

Szara Wilczyca, Kazan*, Bari, Biały Kieł, Ojciec wilk i Matka Wilczyca z całym stadem i Mowglim*, „Zając, ja ci jeszcze pokażę!", Nitka i Shasta*, Maugrim, Balto*, Aleu*, Nava, Niju, Charlie B. Barkin**, Armand Srebrny Śnieg, Ansi Srebrny Śnieg, Sol Pegazusowy Kieł (oraz reszta wilków z „Opowieści z Wyżyny"), Cywil**, Szarik**.

* - wilki honoris causa

**- owczarek niemiecki, alias wilczur; poproszony o podzapach specjalną uchwałą MRWiBPZRW.

Zapewne będę wycinał komentarze niegodne, bo miła wolność słowa, ale przyzwoitość milsza.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka