Bernard de Batalio Bernard de Batalio
32
BLOG

Manifa dla Szatana

Bernard de Batalio Bernard de Batalio Polityka Obserwuj notkę 0

Międzynarodówka Fanów* Jego Świątobliwości Benedykta XVI – ta, do której i ja się zaliczam – dzień dzisiejszy poświęca w dużej mierze na egzegezie poniższego artykułu.

http://www.papanews.it/dettaglio_approfondimenti.asp?IdNews=5806#a

Na polski przetłumaczył tekst Przemysław Grabowski z Forum Frondy:

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1506856

 

W dużym skrócie jest to nius metafizyczny o narzekaniach demonów na nauczanie naszego Pontifeksa – jakoby te było zbyt „katolickie”. Cóż, może ortodoksyjność nauk ziemskiego zwierzchnika Kościoła Katolickiego nie powinna być zaskakująca ani dla demonów, ani dla nas (a jeśli jest – to coś nie tak; z nami lub demonami), ale przyszło mi do głowy następujące pytanie.

A cóż się tak te inne szatany czynne rozbestwiły?

Czyżby i je dotknął wszechobecny dziś „Duch Tolerancji”, który „wieje kędy chce”, acz przypadkiem zwykle chce wiać w oczy zacofanym katolom? Bo wyobraźcie sobie podobne słowa w ustach szatana średniowiecznego lub barokowego. Ba! nawet taki demon „tuż przedsoborowy” miałby ciut więcej moresu – przynajmniej na tyle, aby nie płakać, że papież dbając o księży egzorcystów pragnie okiełznać jego działania.

Ale dzisiaj? Przecież wszyscy ludzie dobrej woli powinni zakrzyknąć gromko, słysząc o tak niesłychanym przykładzie nietolerancji. Benedykt XVI, powodując u diabłów "więcej cierpienia" ("soffrire molto"). Toż to faszyzm czystej wody! Antydamnatyzm, demonofobia, czy jak jej tam...

Może stowarzyszenie „Nigdy więcej” (kiedy tylko skończy szukać faszyzmu w „Templum Novum”, podręcznikach historii i Wikipedii – bo wszędzie tam można poczytać cytaty z Leona Degrelle’a) pochyli się nad tym aktem nienawiści. Zorganizuje jakąś manifę poparcia dla umęczonych demonów?

Co prawda do tego akolici Postępu i Tolerancji musieliby uwierzyć na chwilę w istnienie innych niż materialne oblicz rzeczywistości, ale czegoż się nie robi dla idei, a już zwłaszcza dla dokopania papieżowi. No bo co on im może zrobić? Polać woda święconą z armatki?

A opętanie to normalna praktyka seksu... pardon. To zwykła inność. Każdy inny, wszyscy równi. Nie leczyć. Zrozumieć. Afirmować. Dotować ze środków unijnych.

 * - to jak szkodliwe są zachowania wielu tradsów – w tym i moje – niezwykle świeco podziwiających BXVI jako Józefa Ratzingera bardziej niż Namiestnika Chrystusowego to temat na oddzielną notkę. Kiedyś.

Zapewne będę wycinał komentarze niegodne, bo miła wolność słowa, ale przyzwoitość milsza.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka