Jako krwiożerczo-wolno-rynkowo-hierarchiczno-elitarnie-nastawiony konserwatysta, często jestem oskarżany o nieczułość wobec biedy, ubóstwa i poróbstwa. Okej, przyzwyczaiłem się. Zazwyczaj takie zarzuty wysuwają pod moim adresem „Prawdziwi Lewicowcy", czyli ludzie „wrażliwi społecznie". Niech im będzie na zdrowie. Specjalnie dla nich chciałbym zaproponować nowy test na lewicowość: co Towarzyszka/Towarzysz sądzi o kolacji WP. Radka Sikorskiego?
Osoby które okażą oburzenie, widząc jak oficjel przez jeden wieczór przejada miesięczną pensję proletariuszki z „Biedronki", mogą zwać się „Prawdziwymi Lewicowcami". Osoby które zaczną swoją wypowiedź od „A Kaczyński..." albo „To przecież nic wielkiego" i nadal uważają się za lewicę, być może zyskają w moich oczach premię za elementarny i cyniczny rozsądek, ale wzmoże się odczuwane wobec nich molarne obrzydzenie.
Cytat dnia:
„Mamo, przepraszam, że cię obwiniałem o wskrzeszenie cesarza" - Mumia 3


Komentarze
Pokaż komentarze (9)