4 obserwujących
119 notek
57k odsłon
  235   0

Ja – idiota od Abramsów mam prawo pytać o sprawy publiczne

Mam także prawo zadawać pytania z tezą. I zadałem takie wyrażając w artykule „Abrams dla Polski – monstrum cenowe?” wątpliwości co do kosztów zakupu przez Polskę, w trybie bezprzetargowym, czołgów Abrams M1A2 SEPv3.

Muszę wyjaśnić, że w swoim tekście przeliczałem cenę pakietu – na który oprócz czołgów składają się między innymi pojazdy wsparcia, części zamienne, sprzęt szkoleniowy – na jeden czołg. Wliczałem w ten sposób do ceny czołgu koszt sprzętu obsługującego. Można powiedzieć, że obliczana przeze mnie w ten sposób cena czołgu, to w pewnym sensie cena brutto (nie chodzi tutaj oczywiście o VAT).

Na moje wątpliwości dotyczące ceny w przeliczeniu na jeden czołg zareagowało na Twitterze Ministerstwo Obrony Narodowej stwierdzając, że:

„Wyliczenia zawarte w artykule są nieprawdziwe. Koszt 23 mld zł to wartość całego kontraktu - czyli także dostosowania infrastruktury, przeprowadzenia szkoleń, dostarczenia symulatorów itp. Cena jednego czołgu będzie niższa.”

Po lekturze tej odpowiedzi nasunęły mi się pytania: czy kontrakty, z którymi – dokonując analogicznych jak opisane wyżej przeliczeń – porównywałem dostawę Abramsów dla Polski, nie zawierały pakietów wsparcia, czy dostawa czołgów bez takich pakietów ma w ogóle sens? To oczywiste, że cena netto czołgu będzie niższa. Ważne jest, aby zarówno cena netto jak i brutto (w sensie wcześniej wyjaśnionym) nie były zawyżone.

Rzeczowej odpowiedzi na moje obiekcje udzielił natomiast Stary Wiarus zwracając uwagę, że Stany Zjednoczone pod koniec kwietnia bieżącego roku zgodziły się na sprzedaż Australii, za kwotę około 1,685 mld dolarów amerykańskich, pakietu złożonego w szczególności z: 75 czołgów podstawowych M1A2 SEPv3 (ten sam model, który ma kupić Polska) oraz 29 pojazdów inżynieryjnych M1150, 18 mostów szturmowych M1074, 6 pojazdów zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules, 122 silników turbinowych AGT1500.

Z przedstawionych danych wynika, że cena zakupu wyżej opisanego pakietu w przeliczeniu na jeden czołg będzie wynosiła 22,5 mln dolarów amerykańskich. Wobec tego analogiczna cena z pakietu dla Polski (przypominam: 24,5 mln dolarów amerykańskich) jest o około 9% wyższa. Można więc powiedzieć, że obie ceny są do siebie w miarę zbliżone. Zarazem są bardzo wysokie w porównaniu z cenami, które zaprezentowałem w swoim poprzednim artykule. To jednak, że są bardzo wysokie nie powinno automatycznie prowadzić do wniosku, że z zakupu Abramsów M1A2 SEPv3 należy zrezygnować.

Stary Wiarus udzielając mi odpowiedzi nie omieszkał nadmienić, że „pieprzę jak potłuczony”. Jeżeli tak jest w istocie, to rezonuję z tzw. mediami narodowymi. Rzeczone media puszczają ostatnio bez umiaru urywek z antypatycznym dla mnie rudym jegomościem wypowiadającym z czułością słowa „für Deutschland”. Gdyby zamiast tej nachalnej i mało finezyjnej propagandy przekazywały więcej informacji na temat zamówienia na Abramsy, to może bym zadawał inteligentniejsze pytania, albo w ogóle nie zabierał głosu.

Źródła:

https://www.altair.com.pl/news/view?news_id=33460


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo