z drugiej ręki
Nie jestem dziennikarzem - piszę tylko o swoich wrażeniach, odczuciach, odbiorze rzeczywistości medialnej. Bo jak jest NAPRAWDĘ - a któż to wie?
26 obserwujących
258 notek
170k odsłon
  164   2

nerwy Mariana

Na Salonie pokazała się kolejna notka prof. Rafała Brody

Notka jest piękna i naprawdę warta przeczytania. Prezentuje w czytelny sposób całą bolszewicką naturę PiSu i jego akolitów, do których pan profesor się niewątpliwie zalicza. Notka prezentuje dysonans poznawczy kogoś, kto swoje głębokie przekonania skonfrontował z nagą rzeczywistością. Wynikiem oświecenia wiedzą sprzeczną z oczekiwaniami jest dezorientacja, bezradność?

Głębokie przekonanie o uczciwości Mariana Banasia, oparte zapewne na dogłębnej znajomości psychiki ludzkiej fizyka jądrowego, zostało zderzone z publikacjami nienawistnych źródeł prezentującymi jednak fakty. "Zadzwoń do Banasia" mówi sfilmowany mafioso. Zeznania podatkowe kryształowego Mariana skłoniły nawet ziobrową prokuraturę do wszczęcia postępowania. Dla profesora to za mało?! To zapewne skoordynowana akcja wrogich Ojczyźnie sił i bezczelnych dziennikarzy ośmielających się kalać świętość.

I ten oto nieskazitelny Marian Banaś usiłuje dowieść swojej uczciwości. W jaki sposób? No bardzo prosty, traktując swoje obowiązki szefa NIKu poważnie. Poważnie? Przecież miał być swoim człowiekiem, członkiem mafii widzącym drzazgę (?) w oku opozycji i ślepym na belki w oku swojego partyjnego zaplecza.   

Profesor głęboko wstrząśnięty taką nielojalnością byłego "towarzysza broni" pisze:

"Niewinny człowiek, który był przecież niezwykle pożyteczny jako uczestnik rządu i był gotów do pełnienia nowej ważnej funkcji, nie powinien się tak zachowywać nawet wtedy, gdy czuje się niesprawiedliwie krzywdzony. Takie sprawy załatwia się w szczerej i wnikliwej rozmowie z dawnymi przyjaciółmi, bo nie warto zakładać, że nagle wszyscy bez jasnego powodu stali się jego wrogami."  

I tu jest clou bolszewicko/mafijnej postawy. Olać procedury, olać prawo! Nie paskudzimy we własne gniazdo, nie występujemy przeciwko kolegom (nawet byłym), gdy widzimy ewidentne łamanie prawa, gdy widzimy szkodzenie Ojczyźnie przymykamy oczy! Ewentualnie coś tam utargujemy w zakulisowej dyskusji? Przyjacielu (były) opamiętaj się!

"Te wszystkie echa dzisiejszego zachowania M. Banasia szkodzą Polsce i pojawiają się w wielu miejscach."

Zdaniem Autora notki, z którą polemizuję, Polsce nie szkodzi bezprawie i brak poszanowania dla praworządności rządzącej mafii. Polsce szkodzi fakt pokazania tych bezprawnych działań i wywołane tym echa! Czy trzeba tu coś jeszcze komentować?!

Zabawne są też pierwsze akapity notki, ukazujące zapewne przyrodzoną skromność Autora.

"Nie wysilam się ostatnio w S24, bo na razie wyczekuję, w którą stronę pójdzie ten portal z nowymi właścicielami. (...) Myślę, że wielu ciekawych autorów też wyczekuje i odzywa się dotychczas jedynie sporadycznie. 

Wracając do głównego wątku to ciekawe jest, że taka reakcja następuje tylko w myślącej części elektoratu PiSu, a pelikany łykają wszystko... Sondaże pokazują, że żelazny elektorat jest odporny na wiedzę, jakieś dylematy czy nieoczywiste oczywistości.


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale