Beret w akcji Beret w akcji
432
BLOG

Nie było żadnego formalnego saloniku VIP!

Beret w akcji Beret w akcji Polityka Obserwuj notkę 22

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oznajmił, że audyt, przeprowadzony w Szpitalu Południowym nie wykazał istnienia żadnego formalnego saloniku VIP.

Im dłużej żyję, tym rzadziej się dziwię - aczkolwiek....

Kunszt  "rżnięcia głupa", "iścia w zaparte" i ignorowania faktów ciągle się udoskonala i zdaje się osiągać wyżyny dotąd niespotykane. Czy to już szczyt możliwości?

Obawiam się, że nie.

Brawo - audytorzy!

Brawo - Panie Prezydencie!

Formalnego saloniku VIP nie było. Dlaczego ci oszczercy, złośliwcy i przyczepiacze się awanturują i podnoszą alarm? Za co linczują niewinną leliję - młodego, zdolnego i obiecującego z dużego miasta?

..........................

Faktycznie.

Zaryzykuję w ciemno (bez audytu). Tablica informacyjna w szpitalu nie informowała jasno: Recepcja, Oddział Chorób Wewnętrznych, Oddział Ginekologiczno-Położniczy, Oddział Neonatologii, Oddział.... Salonik VIP dla Platformy Obywatelskiej I piętro pokój 14.

Takiej informacji nie ma też na stronie szpitala.

A jest?

 O co więc właściwie chodzi?

No cóż - członkowie Platformy Obywatelskiej to bystrzaki - poradzili sobie bez oficjalnej informacji:)

..........................

Takie nowatorskie ujęcie problemu otwiera nowe, oszałamiające perspektywy.

Czy w ogóle istnieje łapówkarstwo?

Formalnie nie.

Czy widział ktoś kiedykolwiek twardy dowód? Pokwitowanie  łapówkobiorcy dla łapówkodawcy: "Ja, niżej podpisany chirurg Jan Kowalski, kwituję odbiór łapówki w wysokości 10 000 zł (słownie: dziesięć tysięcy złotych) za wcześniejsze wykonanie operacji ....

pacjentowi ...."

Data, pieczątka, podpis.

No widział ktoś? Ano właśnie. Sami widzicie!!!:)

Czy istnieje nepotyzm/kolesiostwo?

Czy widział ktoś twardy dowód: "Ja, niżej podpisany Zdzisław Nowak, mianuję na stanowisko dyrektora Spółki... mojego szwagra Krzysztofa Wiśniewskiego, gdyż taka jest moja wola"

Data, piecząta, podpis.

.................................

Pójdźmy dalej - czy istnieją w ogóle (formalnie) dealerzy narkotyków czy też panie, wykonujące najstarszy zawód świata? Czy istnieli "cinkciarze", "koniki" pod kinami?

Przykłady można mnożyć.

Widział ktoś oficjalne informacje, cenniki usług, warunki?

Widział ktoś pokwitowania, faktury VAT?

Cinkciarz nie chodził z tabliczką "wymiana walut". Konik nie miał tabliczki: "bilety do kina - ceny w zależności od godziny nabycia biletu i wyglądu klienta".


Panie Rafale - jako prekursor wytyczył Pan nowy szlak.

Dokąd nas/Was ten szlak zaprowadzi?

Ano zobaczymy.


Lubię ludzi - wierzących, ateistów, prawicę, lewicę i centrum, Niemców, Rosjan i Żydów.Nie lubię, gdy ludzie gardzą ludźmi. Marzy mi się tygodnik "Polityka inaczej".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka