bestmario bestmario
46
BLOG

Ślepe oko proroka

bestmario bestmario Polityka Obserwuj notkę 0

Kilka lat temu spotkałem w Dublinie młodego Litwina, który inaczej niż większość jego i moich współplemieńców przyjechał tam nie do pracy a na studia. Gdy zapytałem go co ma zamiar robić po powrocie na Litwę odpowiedział: "nie wiem, ale wiem, że kiedyś będę bardzo bardzo bogaty",  "a skąd wiesz"-spytałem,- "bo ja bardzo chcę" odpowiedział z powagą.

Dobre chęci to podobno połowa sukcesu. Dla partii Tuska to i całe szczęście że nie więcej bo gdyby chęci mogły obalać rządy to PO już by nie było. W przypadku wieszczenia rychłej i nieuchronnej, wielkiej i jakże pięknej katastrofy Platformy, chęci łączą swe siły z brakiem zdrowego rozsądku i postrzeganiem rzeczywistości poprzez sygnały. Takim sygnałem ma być skupienie uwagi mediów na SD i Olechowskim, chęć nacjonalizacji zysków NBP czy (co już jest dziwne) sprawa Grasia.

Mając komfort oglądania polskiej rzeczywistości z miejsca nieco obok kociołka zamiast w nim nie jestem zarażony tym politycznym temperamentem, który każe ludziom wyrokować o śmierci pacjenta na podstawie początków łysiny.  Z drugiej zaś strony będąc zadowolony ze stopniowego ograniczania znaczenia jednej wszechpotężnej partii, wcale nie cieszyłbym się z jej nagłego upadku i to nie dlatego by była memu sercu specjalnie bliska, ale dlatego, że nagła zawierucha zawsze szkodzi interesom narodowym.  Jeżeli SD wyrośnie na byt mogący być alternatywą dla PO i PiS to bardzo dobrze dla nas wszystkich. Narazie projekt Piskorskiego jest dla mnie obarczony jedną co najmniej wadą genetyczną a ta wadą jest on sam. Piskorskiego jakoś nie da się lubieć. Może przez jego związki z biznesem, z których nie zrezygnował, może przez osobowość nieco sobiepańską ale w każdym razie nie porywa tłumów. Popularność w Warszawie nie wystarczy by w wyborach za dwa lata zebrać 25 procent głosów.

Andrzej Olechowski, który wykorzystał swą może już ostatnią szansę na ucieczkę z ławki rezerwowych zaczął bardzo dobrze. Jak Bierut. Też postanowił pozostać bezpartyjny. Możliwe, że jako taki kandydat stanie się groźnym konkurentem Tuska w walce o prezydenturę, tym bardziej, że jeśli Cimoszewicz nie będzie kandydował poprze go także część lewicy. Ale pewne jest także, że zagrozi bardziej Kaczyńskiemu, którego notowania pewnie jeszcze wzrosną ale nie na tyle by myśleć o zwycięstwie.

Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że oko proroka wieszczące szybki i definitywny rozpad PO i skazujące ją na los AWS jest jeśli nie ślepe, to co najmniej zaślepione. To, że Platforma nie może wiecznie mieć 50 procent poparcia było raczej jasne dla każdego już 2 lata temu. "Oczywistą oczywistością"  jest też to, że taki stan rzeczy nie służy ani Polsce ani wbrew pozorom samej PO, która jeszcze do niedawna mogła pławić się w zachwytach nad sobą, zamiast szukać kierunków rozwoju. Zamiast więc czekać na katastrofę, która raczej nie przyjdzie popatrzmy na ewolucję, która właśnie się dokonuje.

bestmario
O mnie bestmario

Leciały, przez obłoki trzy smoki w świat szeroki. Wiatr wieje, noc zapada do smoka smok powiada. Są cuda na tym świecie, o których nic nie wiecie. Znam taki zamek w górach co szczytem tonie w chmurach I srebrny jest i złoty A smoki na to: Co ty?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka