To nie pomyłka. Zbieżność z datą amerykańskiego Dnia Niepodległości jest przypadkowa. Nie ma też związku z wyborami. Dzisiejszą notatką pragnę przypomnieć o 400 rocznicy jednego z największych zwycięstw w historii oręża polskiego.
Uznałem, że nie ma sensu przytaczać szczegółów tego zdarzenia skoro zrobił to przede mną Rybitzky - oddając głos jego autorowi Stanisławowi Żółkiewskiemu.
Nie do końca zgadzam się z opinią apologetów „Polski mocarstwowej”:
“Dniem największej żałoby w armii rosyjskiej jest do dzisiaj dzień 4 lipca - rocznica przegranej bitwy pod Kłuszynem z roku 1610.
Natomiast dzień 7 listopada - dzień opuszczenia Kremla przez polską załogę w roku 1612 - został podniesiony w Rosji do rangi święta narodowego.
Widać niezbicie, że obie te, obchodzone w armii rosyjskiej rocznice, są jednoznacznie związane z polskim zwycięstwem pod Kłuszynem.
Z całym szacunkiem dla innych polskich zwycięstw, to 4 lipca - rocznica zwycięstwa tysiąclecia, rocznica bitwy pod Kłuszynem, największy symbol Polski mocarstwowej - powinien w IV Rzeczypospolitej zostać ustanowiony Dniem Chwały Oręża Polskiego.”
Adam Pawełczyński Tygodnik „Głos”
Należy pamiętać, że w powszechnym odbiorze rosyjskiej opinii publicznej wojna 1608-1618 jest jedynie epizodem całego ciągu polskich interwencji w wewnętrzne sprawy ich kraju. Dlatego Rosjanie uważają, że mają moralne prawo do świętowania zwycięstwa nad „polskimi najeźdźcami i okupantami Kremla”, podczas gdy nam - jako stronie atakującej - chwały obrońców ojczyzny odmawiają.
Mimo to chcę przypomnieć o Kłuszynie by dowieść, że nie jest prawdą, iż Polacy czczą wyłącznie własne klęski. Dziś i jutro w Warszawie odbywa się piknik historyczny wraz z inscenizacją bitwy. Wprawdzie nie będzie dorównywał rozmachem obchodom innej polskiej wiktorii, której sześćsetną rocznicę będziemy obchodzić 15 lipca na polach Grunwaldu lecz dowodzi, że nie budujemy naszej tożsamości jedynie na haśle Gloria Victis.
Warto również zwrócić uwagę, że nasi przodkowie stoczyli obie te wielkie bitwy na terytorium przeciwnika, nie czekając na jego cios. Dowodzili tym samym troski o losy ojczyzny zanim dotknęły ją nieszczęścia. Takiej umiejętności przewidywania i przeciwdziałania niebezpieczeństwom i zamiarom nieprzyjaciół zabrakło kolejnym polskim pokoleniom. Coraz częściej sprawdzało się porzekadło „mądry Polak po szkodzie”.
Pozostaje mieć nadzieję, że tegoroczna data 4 lipca ponownie okaże się szczęśliwa dla Polski a współcześni Polacy dadzą dowód, że są godnymi następcami zwycięzców spod Kłuszyna.
Konrad24pl
PS. Poniżej znaleziona przez Ersha ilustracja w języku rosyjskim:





Komentarze
Pokaż komentarze (120)