Jak donosi agencja RIA Novosti, w stolicy Osetii Północnej, Władykaukazie dziś wieczorem doszło do kolejnego wybuchu bomby w samochodzie. Tym razem wedłu wstępnych danych szczęśliwe obyło się bez ofiar.

Czy jest to następny z serii zamachów terrorystycznych, które w ostatnim czasie wstrząsnęły tą południową prowincją Rosyjskiej Federacji? Przypomnijmy, że w ostatni czwartek zamachowiec samobójca zdetonował wypełniony materiałami wybuchowymi samochód w pobliżu miejscowego bazaru, w skutek czego zginęło 17 osób a ponad 160 zostało rannych. Barbarzyński akt został zgodnie potępiony przez społeczność miedzynarodową.
Wygląda na to, że pomimo antyterrorystycznych wysiłków władz rosyjskich w prawosławnej Osetii rozgrzał na nowo konflikt z islamskimi sąsiadami Inguszami.
Wczoraj i dziś rano doszło do zamachów bombowych w innej sąsiadującej z Osetią północnokaukaskiej republice Kabardyno-Bałkarii. Został wysadzony w powietrze pomnik, gazociąg i milicyjny samochód. Ofiar śmiertelnych, również udało się uniknąć.
Obserwując sytuację w tym regionie można odnieść wrażenie, że właściwie trwa tam niewypowiedziana wojna o niskiej intensywności działań. W kaukaskich republikach stosunkowo krótkie okresy spokoju są okupione olbrzymimi nakładamiz federalnego budżetu, które są topione w operacjach wojskowych przeciw partyzantom oraz znikają w korupcyjnych interesach lokalnych elit.
W 2014 r. w pobliskim Soczi mają odbyć się zimowe igrzyska olimpijskie. Czy rosyjskim władzom uda się do tego czasu rozwiązać nabrzmiałe kaukaskie konflikty? Czy Rosji nie płaci zbyt dużej ceny za utrzymywanie obecnego niestabilnego status-quo na Północnym Kaukazie? Cenę ofiar zamachów w rosyjskich (jak zamach w moskiewskim metrze w marcu tego roku) i kaukaskich miastach, ofiar wśród sprowadzonych z głębi kraju żołnierzy i milicjantów oraz transferów gotówki do kieszeni lokalnych „kacyków” w rodzaju czeczeńskiego przywódcy Ramzana Kadyrowa – „lojalnego lennika” premiera Putina?
Coraz trudniej jest uwierzyć, że prowadzona od początku tego roku nowa polityka prezydenta Miedwiediewa wobec tego regionu może przynieść pozytywne efekty. Lecz czy - z drugiej strony - Rosja może sobie pozwolić na opuszczenie swej południowej flanki?
Konrad24pl
PS. Według ostatnich doniesień z Władykaukazu sobotni wybuch samochodu na osiedlu mieszkaniwym NIE BYŁ zamachem terrorystycznym. Jak powiedział zastepca szefa Ministerstwa Spraw Wewnetrzych Osetii Pólnocnej Sosłan Sikojew w samochodzie doszło do wybuchu granatu. Dodał, że samochód należał do żołnierza wojsk wewnetrznych. Inne żródła podają, że samochód posiadał państwowe numery rejestracyjne.


Komentarze
Pokaż komentarze (123)