Rosja ma gaz a Polska nie ma. Polska chce kupić gaz a Rosja zarobić na sprzedaży. I wszystko byłoby pięknie gdyby ten układ działał na zasadach wolnorynkowych tak jak to działa np. w przypadku handlu gazem przez Norwegię. Niestety tak nie jest. Rosja utraciwszy atrybuty mocarstwa jako takiego chciałaby zostać tzw. „mocarstwem energetycznym”. Gdybym miał prawo coś Rosji w tym zakresie doradzać doradziłbym raczej rozwój produkcji dóbr wyżej przetworzonych ale takiego prawa nie mam a Rosja ma prawo opierać swoją doktrynę państwową na handlu surowcami na które koniunktura jak nieraz się przekonaliśmy bywa kapryśna.

I Rosja potrafi swoją przewagę jako eksportera surowców wykorzystywać o czym świadczy jej ekspansja gospodarcza w krajach byłego ZSRR często oparta na energetycznym szantażu: Nie oddasz swoich systemów przesyłowych to będziesz marzł zimą. Polska na szczęście w tego typu dyskusjach nie jest już sama i UE staje skutecznie po jej stronie tak jak w przypadku ostatniego porozumienia gazowego, którego nasz ukochany wicepremier Pawlak nie potrafi czy nie chce uzgodnić w duchu naszego interesu a do czego skutecznie mam nadzieję przymusi go Unia. I nawet jeżeli Rosji w ostatnie chwili przed uruchomieniem gazoportu uda się nam jeszcze wcisnąć gaz na 30 lat to chociaż Jamałem nie będzie zarządzała spółka w której Gazprom ma przewagę.
Tak czy siak za lat kilka dzięki gazoportowi i być może gazowi łupkowemu ten układ się zmieni, i my i może dzięki nam inni nie będziemy mieli już gazowego noża na gardle. Odbędzie się to z pożytkiem i dla nas i jak sądzę dla Rosji. A gazem możemy handlować nadal. Już na zasadach wolnorynkowych.
Czarek Krysztopa


Komentarze
Pokaż komentarze (56)