rp - Ale co może dać obejrzenie umowy koalicyjnej? Po prostu w Polsce władzę wykonawczą sprawuje prezydent i rząd, tak mówi konstytucja w art. 10. Jest możliwe, że pan zajrzy do umowy i powie: „nie powierzę panu misji tworzenia rządu”?
Prezydent - Nie. Ale dobrze by było, żebym tę umowę zobaczył. Skądinąd nasza konstytucja wyraźnie przewiduje też drugi etap powoływania rządu – przez parlament. Mówiąc krótko: przewiduje konflikt między prezydentem a parlamentem o to, kto ma być premierem, i stawia w tej sprawie na parlament. Ale nie podjąłem jeszcze decyzji, jak postąpię.
http://www.rp.pl/artykul/66071.html
Może jednak będzie 13 grudnia . Długo naradzali się bracia pod biurkiem i wymyślili ....
Nowe wybory ! Przecież jest to nielogiczne bo naród wywali ich na śmietnik historii prędzej niż myślą. Co ja piszę - oni nie myślą - oni nienawidzą ! Nienawidzą przegrywać bo przez większą część życia tego doświadczali. Brak mi stosownych i kulturalnych określeń do tego co wyprawia Lech Kaczyński i poprzestanę na nadziei, że jednak w ostatniej chwili opamięta się .
Naród zagoniony do wyborów w Nowym Roku nie da PiS -owi wejść do Sejmu!


Komentarze
Pokaż komentarze (12)