PATOMOTYWACJA – DO POSZKODOWANYCH i wszystkich podatników
Oni krzywdzą, bo wciąż czekają na swoją „nagrodę” – upragnioną premię: dobrze płatny, wieloletni urlop na koszt podatnika.
Jeden sędzia powiedział mi kiedyś wprost:
„Niech pani złoży na mnie dyscyplinarkę.”
Z tonu i spojrzenia jasno wynikało, że naprawdę nie mógł się już doczekać. A młodzieniaszkiem to już dawno nie był...
Wiedział, że jednemu z jego kolegów po fachu – prokuratorowi MM z Torunia – taki „skuteczny urlopik” już „załatwiłam”, wnosząc o postępowanie dyscyplinarne.
I wyraźnie mu tego pozazdrościł.
Wniosek?
Najwyższy czas zrozumieć, że tylko odebranie patoprzywileju, jakim są przepisy:
- art. 152 ustawy – Prawo o prokuraturze
- art. 129 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych
...może zatrzymać tę patologiczną machinę miażdżącą ludzi.
Te przepisy fundują płatne wieloletnie urlopy:
▶ nawet 100% wynagrodzenia,
▶ minimum 50% – co i tak przy ich pensjach oznacza ok. 10 tys. zł netto miesięcznie,
▶ trwające nawet 20 lat, aż do emerytury,
▶ z naliczaniem lat pracy bez pracy,
▶ z nagrodami jubileuszowymi z budżetu, czyli z pieniędzy także osób poszkodowanych.
Ile trzeba, żeby to przerwać?
Tylko 15 posłów, którzy będą gotowi złożyć projekt ustawy do Sejmu.
Tylko tyle – żeby się w końcu dowiedzieć, kto naprawdę broni interesów ludzi, a kto tylko mydli oczy, że „sądów nie da się ruszyć” i „to wina sędziów”.
Bo winni są przede wszystkim ci, którzy utrzymują te przepisy.
- Po cichu.
- Bez słowa.
- Z naszych pieniędzy.
- Płacąc naszym oprawcom.






Komentarze
Pokaż komentarze (2)