Szczyt promocji krwawego Generała pobił dziś TVN w osobie Moniki Olejnik, lwicy polskiego dziennikarstwa, zwanej czasem Stokrotką (farbowaną). Znów Dyktator promował swoje półprawdy i kłamstewka.
Stalinowska przeszłość tego karierowicza i manipulatora, sowieckiego fagasa powinna dyskwalifikować go ostatecznie. Tymczasem nazizm-hitleryzm i stalinizm choć bracia, i chociaż ten drugi był o wiele bardziej krwawy, okrutny, bezwzględny i trwalszy, to nie doczekał się w Polsce takiego potępienia i odrzucenia. Panteon świętych salonu roi się od byłych stalinowców albo komunistów - Kuroń, Geremek, Kołakowski, Modzelewski, dwóch Michników, Jaruzelski, Kiszczak, Wolińska. Wszyscy byli protagonistami najstraszliwszego zwyrodnienia ubiegłego wieku. Ale paradoks polega na tym, nazizm został potępiony radykalnie, tymczasem komunizmu ani stalinizmu nikt nigdy tak nie potępił. Niemcy zdobyli się proces denazyfikacji, tymczasem Polacy okazali się za słabi na dekomunizację.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)