33 obserwujących
69 notek
210k odsłon
  90   1

Tylko śmiech

O tym, że najlepiej być kobietą. I że chcieć to (prawie) móc.

Koniec listopada tego dziwnego roku. Każdy rok jest inny, ale ten wyróżnia się spośród innych. Czy to aby nie przez wojnę za naszą granicą? Są i inne sprawy, dla każdego własne. A ja wracam do tematu, o którym miałem nie pisać. Dziewięć lat temu, w marcu 2013 roku na swoim blogu opublikowałem tekst pt. „Kto może być zebrą?”. Inspiracją do tego krótkiego opowiadania była postać posła/posełki pana(i) G., który(a) zasiadał(a) w Sejmie. Bohater(ka) przechodziła tranzycję, jakie to modne słowo, ale nie z mężczyzny w kobietę, bo to banał. On(a) był(a) w trakcie tranzycji w zebrę! I to w żeńską zebrę, czyli zebrzą klacz, a nie w zebrę - ogiera. Bo czemu nie? Skoro mężczyzna może zmienić się w kobietę, to czemu nie może zmienić się w konia, albo inną zebrę? Chcieć to moc, podobno. Dziś można sobie, pono, wybierać kim się chce być: kobietą, czy mężczyzną. Jeśli źle się trafiło, można to zmienić, właśnie przez tranzycję. W świecie zwierząt poczwarka, pokraczna gąsienica, przemienia się w pięknego motyla. Idealna przemiana. Cud natury. Jednakże człowiek to nie owad. Ciekawe, że tranzycji ulegają głównie mężczyźni. Na dziesięciu facetów, przypada może jedna kobieta, może mniej. Kobiety naprawdę równiej mają pokładane pod sufitem niż mężczyźni.

 Muszę się pochwalić, że byłem prekursorem tego tematu tym krótkim opowiadaniem. Chociaż chyba nie. Przypomina mi się jedno z opowiadań Stanisława Lema, bodajże z cyklu Bajki Robotów. Lem opisuje społeczność, która posiadła wiedzę i całkowitą władzę panowania nad swoimi ciałami, tak że każdy osobnik sam sobie wybierał, czy chce mieć płeć męską, czy żeńską, i potem to zmieniać dowolnie. Ba, mógł mieć równocześnie płeć męską i żeńską i sam ze sobą uprawiać seks. Jak w micie u Platona, tylko nieco inaczej. Co nieco zmienia definicję masturbacji, dawniej mawiano samogwałtu. Wyobraźmy sobie, że jakieś indywiduum ma i wacka i cipkę, i to „naturalne”, żadne sztuczne przeszczepy, i sam ze sobą uprawia seks – a ponieważ każdy swoje ciało zna najlepiej, więc osiąga przy tym maksymalna satysfakcję – to czy jest to samogwałt, czy nie? Pytanie dla filozofa, zwłaszcza za postępowego filozofa. Ale ludzie, jak to ludzie, zawsze im mało, i to społeczność poszła dalej, jęła dodawać kończyny, no czemu mamy mieć tylko dwie nogi, jak możemy mieć sześć, lub dwanaście, albo je zmieniać i umieszczać gdzie indziej? Albo dodać sobie skrzydła i latać w przestrzeni? Tworzyć hybrydy ze zwierzętami, albo całkiem nowe ciała, nie widziane w przyrodzie, wszystko w celu szukaniu nowej, lepszej, wyższej satysfakcji. Rewolucja biologiczna. I ewolucja, bo tu były całe epoki zmieniających się mód w kształtowaniu ciała. Kiedy bohater opowiadania Lema dotarł na tę planetę, został tę niezwykle zaawanasowaną cywilizację w stanie agonalnym. Dokładnie znalazł jakiegoś osobnika, podłączonego do jakiejś maszyny, tak że nie było wiadomo, co jest ciałem, a co maszyną, która zadawała mu największy ból, a potem największą rokosz. Rozkosz ma maksymalna moc, gdy się mierzy od absolutnego dołu, a nie od średniego samopoczucia. Oczywiście kontakt z takim osobnikiem, pogrążonym w świecie maksymalnej rozkoszy, jest całkowicie niemożliwy. Tak skończyła się ta cywilizacja.

Czy to ponura przepowiednia pisarza science – fiction? Lem to pisarz nieco dziś zapomniany. My, na szczęście, nie mamy jeszcze ani takiej wiedzy, ani takiej mocy. Jesteśmy na początku drogi. Mamy tylko prymitywne skalpele, czy lasery, i leki, w tym hormony. Gmeranie czymś takim przy naszej seksualności i narządach płciowych to jakby młotem kowalskim naprawiać zegarek. I daje takie same skutki. Kto wie, co będzie dalej. W micie spisanym bodajże w „Uczcie”, Platon podaje, że na początku ludzie byli obojnakami, dziwnymi tworami. Jakby dwóch ludzi skleić plecami, mieli dwie twarze, i parę narządów płciowych: albo męskie – męskie, czy żeńskie – żeńskie, ale najczęściej męsko – żeńskie, tak że sami ze sobą mogli uprawiać seks. I te obojnaki nabrały takiej mocy i potęgi, że zaczęli szturmować Olimp – siedzibę bogów. Zeus zatem, by ich osłabić porozdzielał ich na dwie części: z obojnaków heteroseksualnych powstali mężczyźni i kobiety, z jednopłciowych homoseksualiści, i lesbijki. I stąd całe życie szukamy drugiej połówki, tej drugiej części, z którą kiedyś byliśmy złączeni i tworzyliśmy jedność. Odtąd Olimp był bezpieczny, gdyż pojedynczy ludzie nie mają nań wstępu. Szczególny to mit o „wypędzeniu z raju”, bo i szczególny to „raj” – homoseksualnego filozofa.

Czy to Platon był pierwszy? Bez znaczenia, co było. Kto był pierwszy, kto drugi. Ważne, co jest dziś. Notka z gazety sprzed kilku dni. Oto najważniejszy w Szwecji szpital kliniczny ogłasza, że zaprzestaje operacji tzw. „uzgodnienia płci” oraz podawania hormonów dzieciom i nastolatkom. Hormony podaje się w celu powstrzymania dojrzewania! Chemiczne okaleczanie nastolatków! Od lat wykonywani tam takie zabiegi. Ta klinika to pionier tego typu zabiegów w Europie. Teraz ogłasza, że interwencje chirurgiczne i/lub hormonalne leki nie będą stosowane dla nastolatków! Dorosłych tak, lecz nie nastolatków. Uzasadnienie: nie stwierdzono pozytywnych skutków takich zabiegów. Te dzieci, czy nastolatki były tak samo nieczepliwe bez operacji, jak po operacji. Po co je kaleczyć skalpelem czy hormonami? Ja bym postawił inne pytanie. Jak można na dzieciach, czy nastolatkach wykonywać takie zabiegi? Podawać je okrutnym, medycznym eksperymentom o nieodwracalnych skutkach. Żadne zabiegi, to eufemizm, w istocie są ciężkie, okaleczające operacje. Co znaczy nastolatki? Ile lat miał najmłodszy pacjent(ka) poddany takiej kuracji? Tego się nie dowiemy. Szwecja to kraj w czołówce postępu i wolności. Ilu młodych ludzi przez te chyba dziesiątki lat ci wysoce wykwalifikowani lekarze okaleczyli? Pewnie setki, jeśli nie tysiące i to w kraju, który ma z 10 milionów mieszkańców. Postęp ma swoja cenę. Straszną cenę.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale