“Macie komu oddawać cześć“ - jak przed wielu, wielu laty śpiewał Kult. Nie wiem czy w roku 1989 Kazik Staszewski przewidział, że po dwudziestu latach demokracji tekst będzie jak najbardziej aktualny. Po co Wam wolność?
Czy władze PiS słusznie zrobiły wycofując poparcie dla wicemarszałeka Macieja Eckardta za krytykowanie Prezydenta? Na pierwszy rzut oka pytanie jest głupie – nie po to walczyliśmy o wolność słowa żeby teraz w imię partykularnych interesów zakładać obywatelom knebel na usta. Temu zagadnieniu poświęcony jest rozdział II Konstytucji RP, zawierający chociażby art 32. Wolność słowa jest również jedną z naczelnych zasad demokracji. I można te wywody mnożyć.
Z drugiej strony mamy partię, która zawiodła się na swoim protegowanym. Nic więc dziwnego, że chcą się pozbyć czarnej owcy ze stada. Od strony wizerunkowej wyszło to dość nieciekawie, bo PiS potwierdził, że jest partią wodzowską – czyli jak to po żołniersku można ująć: PiS to jest jednolity monolit – a na tym chyba specjalnie władzom partii nie zależało. Chyba, że traktują to jako jasny sygnał dla swoich struktur?
Czy ma rację Maciej Eckardt mówiąc, że został ukarany za krytykę Prezydenta? A może popełnił błąd strategiczny? Czy gdyby Prezydent był z obozu PO, SLD, PSL czy dowolnej kanapy politycznej to popierająca go partia również walczyłaby z przejawami niejednomyślności w swoich szeregach? Idziemy w stronę demokracji brytyjskiej czy północnokoreańskiej? Pytanie jest o tyle istotne, że jednomyślność grupy ludzi jest bardzo ważnym źródłem głupoty postępowania. Jeśli partia rządząca wyruguje ze swoich szeregów alternatywne punkty widzenia przełoży się to na ograniczoną wizję świata. A gorących punktów społecznych, religijnych, gospodarczych o rozwiązaniu zero-jedynkowych cały czas przybywa. Chociaż w demokracji powinno ich być coraz mniej.
Co do próby powołania na stanowisko wicemarszałka województwa osoby która oblała test na inspektora w urzędzie marszałkowskim nawet nie ma co pisać.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)