0 obserwujących
89 notek
26k odsłon
  398   0

Największym wrogiem demokracji okazała się ... PKW

 Jak wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie Komitetu Wyborczego Wyborców Obywatelskich List Wyborczych Nowego Ekranu, Unia Polityki Realnej została co najmniej dwukrotnie oszukana przez PKW za pośrednictwem OKW podczas weryfikacji podpisów i niedopuszczona do poddania się jedynej prawdziwej weryfikacji -

przez wyborców.

 

Cytując fragment orzeczenia:

"(...)Taki wpis jest wadliwy wtedy, gdy z podanego imienia, nazwiska i adresu zamieszkania jednoznacznie wynika, że nie dotyczy o­n wyborcy oznaczonego numerem PESEL podanym w wykazie poparcia. Takich przypadków nie było w 55 wpisach, które skarżący wskazał jako błędnie uznane przez PKW za nieprawidłowe. Sąd Najwyższy uznał je zatem za niewadliwe, podobnie jak 2 wpisy, w których zamiast adresu zamieszkania podano tylko kod pocztowy(podkreśl. moje), który w wystarczającym stopniu pełni funkcję identyfikacji wyborcy udzielającego poparcia. Przeciwko nadmiernemu rygoryzmowi przy sprawdzaniu danych osobowych wyborcy Sąd Najwyższy wypowiedział się już wcześniej, przyjmując. w postanowieniu z dnia 9 sierpnia 2004 r., III SW 42/04 (niepubl.), że oznaczenie w wykazie osób popierających utworzenie komitetu wyborczego wyborców miejscowości zamieszkania wyborcy przy pomocy powszechnie używanego skrótu nie jest podstawą do odmowy przyjęcia przez PKW zawiadomienia o utworzeniu tego komitetu.(...)"

A zatem odrzucenie 66 podpisów na Podkarpaciu w 2008 podczas zbiórki podpisów dla kandydata na senatora w wyborach uzupełniających - Wojciecha Popieli tylko dlatego, że nie został wpisany numer domu w sytuacji gdy brakło 43 podpisów było wypaczeniem wyborów - w świetle powyższego mieliśmy jednak zebrane 3000 prawidłowo zebranych podpisów. Analogiczna sytuajca była w 2010 roku w Katowicach, gdzie kandydatowi na senatora Sławomirowi Sławskiemu brakło 153 podpisy, podczas gdy odrzucono 389 podpisów - gros z nich to był brak numeru mieszkania w budynku wielomieszkalnym. I znów - w świetle orzeczenia SN - te podpisy były ważne, więc wyborcy zostali bezprawnie pozbawieni skorzystania ze swojego konstytucyjnego prawa.
Pozostaje mieć nadzieję, że SN doprowadzi do unieważnienia i powtórzenia wyborów - co pozwoli na być może tak naprawdę pierwsze powojenne wolne wybory i dzięki temu Polacy będą w końcu mogli wybrać swoich reprezentantów, czego wszyscy byśmy sobie życzyli.

Tomasz Brzezina
Sekretarz Generalny UPR

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale