4 obserwujących
355 notek
150k odsłon
171 odsłon

kaucja za plastikowe butelki...

Wykop Skomentuj9

 W trosce o ochronę środowiska podejmowane są kolejne działania zmierzające do ograniczenia ilości odpadów składowanych na wysypiskach śmieci.

Jednym z takich pomysłów jest wprowadzenie kaucji za plastikowe butelki...

Ja pamiętam różne kaucje za butelki szklane, które używano do roku 1997, czyli do totalnej powodzi zalewającej zurbanizowane obszary miast i wsi w Polsce.

Kaucja była zawsze i tylko niektóre opakowania były bezzwrotne. Problem polegał na tym, że osoba kupująca butelkę z napojem już nigdy praktycznie tej "opłaty" nie odzyskiwała. Owszem, czasem na ulicach pojawiał się wóz zaprzężony w konia a woźnica skupował butelki po wódce... Nie płacił praktycznie pieniędzmi i w rozliczeniu dawał albo jakieś garnki, albo inne zbędne przedmioty, jak na przykład kapiszony do dziecięcych pistoletów. Największym rarytasem były jednak specjalnie wydrążane korki z niewielkim ładunkiem detonacyjnym. TO także był atrybut dziecięcych zabawek. Dla dziewcząt były różne koraliki, kokardki itp.

Dopiero w latach późniejszych stało się normalnym, że taki zbieracz dawał już pieniądze za dostarczony materiał wtórnego obrotu.

Innym materiałem była makulatura. Ten surowiec był skupowany w placówkach prowadzonych przez spółdzielczość inwalidzką i w praktyce liczyła się wymiana dostarczonej makulatury na rolki papieru toaletowego. Ale ta sieć pozyskiwania makulatury miała złą opinię. Obsługa składała się ze starszych już osób, często lubiących "strzelić sobie kielicha" a sam punkt z reguły nie przyjmował makulatury z uwagi na brak miejsca na składowanie.

Liczącym się odbiorcą makulatury była szkoła. Uczniowie musieli dostarczać po kilka kilogramów na osobę a klasy rywalizowały o prymat na ilość zebranej makulatury. Co jakiś czas przyjeżdżał duży samochód, aby zabrać zgromadzone dobro.

Dopiero w latach 90. XX w., kiedy to zlikwidowano tę "spółdzielczość inwalidzką", skup surowców wtórnych trafił w ręce młodych biznesmenów i pozyskiwanie ruszył "z kopyta".

Pozyskiwano złom stalowy, złom metali kolorowych, makulaturę i opakowania szklane. Tu już wszystko zależało od inwencji przedsiębiorcy a skala skupu sięgnęła zenitu. Inwestowano w prasy do prasowania makulatury, transport butelek do Polmosu odbywał się transportami i ten potentat musiał wręcz wstrzymywać skup butelek, bo nie sprzedawał tyle wódki, ile oferowano butelek...

Jest jeszcze jeden problem - a mianowicie szmaty. Tu od razu wyjaśnię, że chodzi o tkaniny wykonane z materiałów naturalnych - z lnu i bawełny. Ten materiał jest poszukiwanym surowcem do produkcji "czyściwa" stosowanego w przedsiębiorstwach mechanicznych, tam gdzie mamy do czynienia ze smarami i olejami smarnymi. A tego czyściwa idzie naprawdę dużo. Resztę tkanin, zwłaszcza z dodatkiem tworzyw sztucznych, przeznacza się na składowiska, bo taka jest ich wartość.


Teraz o patologii branży obrotu surowcami wtórnymi

W latach 90. XX w. doszło do likwidacji polskich przedsiębiorstw produkcyjnych. Samych zakładów to może nie zlikwidowano. Ale powierzono je kapitałowi zagranicznemu. A producent, już nie polski obywatel, nie był zainteresowany konkurencją, wyszabrował maszyny i urządzenia a budynki albo rozebrał albo przebudował zmieniając ich przeznaczenie. A pozostawił sobie to, co najcenniejsze, czyli cały rynek zbytu polskiego przedsiębiorstwa. I jeżeli coś nadal produkuje, to już z surowców pozyskiwanych w swoim kraju. Tak więc do Polski trafiły odpady. Zaledwie niewielka ich część jest wykorzystywana jako surowiec wtórny, reszta została zmagazynowana wszędzie tam, gdzie znaleźli się naiwni oczekując współpracy z "kapitałem zagranicznym". 


Złom stalowy pozyskiwany w Polsce już w połowie lat 90. XX w. trafił do niemieckich hut. Podobnie z metalami kolorowymi...

Makulatura... ta z Polski przestała być kupowana a zakłady papiernicze - część zlikwidowano, pozostałe stanowią własność kapitału zagranicznego - korzystają z makulatury zbieranej w krajach zachodnich i dostarczanej w ogromnych ilościach "z zachodu"... A karton zbierany w Polsce ma tak niską cenę z uwagi na przekazanie wywozu odpadów gminom. Te pozyskany i posegregowany nieodpłatnie surowiec po prostu marnują, bo nie potrafią go sprzedać przetwórcom. Oczekiwania na odpowiednio wysoką cenę skupu surowca zrobiły taką cenę, że opłaca się zwozić makulaturę spoza Polski a koszty bezpłatnej selekcji odpadów i tak pokrywa polskie społeczeństwo w całości...

Jeżeli chodzi o butelki szklane, to nadal są one kaucjonowane i konia z rzędem temu, kto odzyska uiszczoną kaucję. Slkep albo ma już pełny zapas butelek i "na razie" ich nie skupuje albo w ogóle nie przyjmuje butelek zwrotnych pod byle pozorem. Najczęściej jest to brak dowodu uiszczenia takiej kaucji w tej placówce.

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale