Z pewnością wielu Polaków kojarzy ten mural z rządami szyickiego kleru w Iranie. Zdobi on boczną ścianę wieżowca znajdującego się w centrum Teheranu przy ulicy Karim Chan-e Zand na odcinku pomiędzy ulicami Qarani i Nedżatollahi. Pomimo, że został namalowany już lata temu wydaje się być w doskonałym stanie, co w tutejszym klimacie i przy ogromnym zanieczyszczeniu powietrza w teherańskiej metropolii nie byłoby możliwe bez systematycznej renowacji, na którą miejscowe władze nie żałują środków. Klarowny przekaz Marg bar Amrika – Śmierć Ameryce dopełnia hasło obecnego rahbara Alego Chameneiego głoszące, że Iran nigdy nie będzie układał się z Ameryką. I faktycznie w tej materii nic się nie zmienia od 4 listopada 1979 r., kiedy to irańscy studenci na 444 dni zajęli ambasadę amerykańską, co doprowadziło do zerwania przez Waszyngton stosunków dyplomatycznych z Teheranem. Chociaż od tamtych wydarzeń minęła cała epoka, USA nadal nazywane są tu oficjalnie Wielkim Szatanem, a wszelkie wypowiedzi sugerujące, że nawiązanie kontaktów z Ameryką mogłoby być korzystne dla Iranu, są ostro krytykowane przez środowiska bliskie rahbarowi. Przekonał się o tym niedawno na własnej skórze Ali Akbar Haszemi Rafsandżani. Przewodniczący irańskiej Rady Arbitrażowej nazwał Stany Zjednoczone największą potęgą światową i stwierdził, że nie rozumie, dlaczego Iran nie nawiązuje z nimi stosunków, skoro mogą je utrzymywać inne kraje, które przecież także są skłócone z Ameryką.



Komentarze
Pokaż komentarze