11 obserwujących
33 notki
86k odsłon
  1910   0

Mirosławiec w cieniu Smoleńska

Dwa zamachy Mirosławiec i Smoleńsk
Dwa zamachy Mirosławiec i Smoleńsk

Proszę adminów o umieszczenie notki w dziale katastrofa smoleńska
Mirosławiec był już nazywany małym Smoleńskiem. Ale dochodzenie do prawdy o Mirosławcu pozostaje w cieniu Smoleńska . Mało się o tym pisze i dyskutuje.
Istnieje wiele analogi między tymi zamachami Przede wszystkim wszystkie wypracowane techniki dezinformacji z Mirosławca wykorzystano natychmiast w Smoleńsku:
1.Pijany generał ( M- Adrzejewski S- Błasik) zasiadł w kokpicie i rozwalił samolot.
 2. Załoga była niedoszkolona i nie posiadła wszystkich uprawnień.  
 3. Załoga tak się skoncentrowała na wypatrywaniu świateł lotniska ,że przestała kontrolować przyrządy .
4. Załoga nie potrafiła współpracować ze sobą i źle korzystała z wysokościomierzy.
5. Kontrolerzy źle naprowadzali samolot twierdząc ,ze jest na kursie i na ,ścieżce ,a było inaczej.
 6. Załoga zahaczyła lewym skrzydłem  o M- tor kolejowy  S- brzozę to doprowadziło do porozrywania samolotu na wiele tysięcy części i rozrzuciło je w koło na przestrzeni dziesiątków metrów. 

Inna analogia to taka ,że tu i tu był zamach oraz i tu i tu ktoś powsadzał ważnych dowódców do jednego samolotu i ten co powsadzał za to nie beknął.
Koniecznie trzeba tez dodać ,że  tu i tu jednym ze śledczych był niezastąpiony dr Lasek.

Raport KBWLLP ( a raczej parodia raportu)
 W Mirosławcu był rekord świata jeżeli chodzi o wyprodukowanie protokołu końcowego komisji 2 miesiące pisanego na kolanie raportu. Jakiś ekspert ,który zaczął kręcić nosem natychmiast musiał umrzeć ( prof. Grocholewski z pol. Poznańskiej fonetyk podejrzewał ,że dostarczono mu sfałszowane nagrania  https://wiadomosci.onet.pl/kraj/ktos-manipulowal-przy-nagraniach-z-casy/efvwj  ).
 TVN pokazało jak wojsko straszy brata II pilota ,żeby przestał węszyć i szukać prawdy o Mirosławcu : „Zostaw gnoju sprawę Mirosławca, bo jesteś na nas za cienki. Wiemy, z kim rozmawiasz. (…) Na razie to jest prośba od wysoko postawionych panów w mundurach”. (https://wiadomosci.onet.pl/brat-pilota-casy-moj-telefon-byl-na-podsluchu/xpmy7 )

 W sumie ja nie rozumiem dlaczego Macierewicz nie powołał podkomisji do spraw Mirosławca albowiem ta sprawa śmierdzi zamachem podobnie jak Smoleńsk. Czyżby Macierewicz też był za cienki na wysoko postawionych panów w mundurach????
Że to musiał być zamach najlepiej świadczy sam protokół z badania przyczyn wypadków. Protokół został odtajniony ale już załączniki ,gdzie niby mają być dowody to już nie. Komisja uznała że:

Bezpośrednią przyczyną katastrofy było nieświadome doprowadzenie przez załogę do nadmiernego przechylenia samolotu, w wyniku nieprawidłowego rozłożenia uwagi w kabinie, powodujące postępujący spadek siły nośnej, co doprowadziło w końcowej fazie lotu do gwałtownego zniżania z utratą kierunku i zderzenia samolotu z ziemią.

 Wdowa po generale Błasiku wyznała ,że jej mąż nie łyknął tych bzdur powypisywanych przez KBWLLP.

W protokole można wyczytać, że  samolot odszedł na drugi krąg. Przy pierwszym podejściu przeleciał około 175 m nad lotniskiem. Był wówczas w warstwie chmur stratus która rozciągała się pomiędzy 100 ,a 200m . Mimo ,ze był w chmurach pilot dostrzegł światła lotniska ( ale za późno) i poprosili o zwiększenie natężenia. Skoro zobaczył światła będąc  w chmurach  tzn. ,że nie były one nadzwyczaj gęste. Na drugim kręgu wszedł na ścieżkę zniżania do lądowania około 20 km przed lotniskiem. Leciał w miarę spokojnie do lotniska ale co chwila musiał korygować zgodnie z informacjami kontrolera kurs w lewo bo wiatr spychał go w prawo od osi pasa. W odległości 2 km od pasa kontroler zapewniał:” jesteś na kursie i na ślizgu”  Dalej w raporcie: „kpt. KUŹMA samodzielnie wprowadził poprawkę w kursie za pomocą pokrętła zmiany kursu HG (heading), inicjując tym samym przechylenie samolotu w lewo. Przy przechyleniu 6,7° w lewo pilot odłączył autopilota przyciskiem AP na wolancie, prawdopodobnie przygotowując się do spodziewanego wyjścia pod chmury i lądowania. Do zderzenia z ziemią pozostało około 12 s.”
 Od tego czasu nie było już łączności z samolotem ,a zapisy czarnej skrzynki ( jeżeli są wiarygodne) wskazują ,ze piloci przestali sterować CASĄ – brak zarejestrowanych ruchów na sterach. Samolot wykonał niekontrolowany lot ku ziemi zwiększając przechył i uderzył w ziemię około1300 m od pasa i 320 metrów od jego osi z lewej strony. Komisja zamiast sprawdzić co było przyczyną utraty łączności z załogą i brak śladów sterowania samolotem po odłączeniu autopilota wymyśliła sobie bajeczkę ,że piloci obaj po wejściu w chmury i odłączeniu auto pilota rzucili stery przestali obserwować przyrządy i zajęli się wypatrywaniem świateł lotniska ,a samolot bez przeszkód niekontrolowany poleciał w dół korkociągiem w lewo i roztrzaskał się o ziemię. 
 W raporcie czytamy :
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że na 9 sekund przed zderzeniem samolotu z ziemią zarówno kpt. KUŹMA, jak i pozostali członkowie załogi po komendzie kontrolera: „Kurs trzy zero, zero, odległość kilometr” spojrzeli poza kabinę samolotu, skupiając swoją uwagę wyłącznie na poszukiwaniu świateł podejścia i drogi startowej. W tym czasie nikt nie obserwował położenia wskaźników sztucznego horyzontu.  Samolot niekontrolowany przez załogę zwiększał przechylenie z jednoczesną utratą kierunku w lewo.” 
- Dziwne ,że załoga nawet po wyjściu z chmur nie dostrzegła świateł i nie  przeciwdziałała przechyleniu . Dziwne ,że po usłyszeniu kolejnej dyspozycji zmiany kursu od kontrolera odruchowo żaden z pilotów nie omiótł wzrokiem przyrządów i nie spojrzał na sztuczny horyzont ???? Jedynym wyjaśnieniem jest to, że załoga nie przeciwdziałała bo nie mogła. Albo był niesprawny samolot albo oni byli niesprawni ( ogłuszeni, zabici???)
Komisja w żaden sposób nie udowodniła przyjętej hipotezy . Napisali ,że istniejeprawdopodobieństwo ,a we wnioskach głównych opuszczono już nawet wyraz prawdopodobieństwo zamieniając nie udowodnioną hipotezę w pewnik. Tymczasem ta hipoteza kłóci się ze zdrowym rozsądkiem i innymi przesłankami jak brak jakichkolwiek ruchów na sterach w zapisie czarnej skrzynki i brak łączności z CASĄ w zapisach z wieży w ostatnich sekundach.

Wybuch w samolocie
Druga  bzdura jaka znalazła się w raporcie to powód rozczłonkowania samolotu na wiele tysięcy części. Zdaniem Komisji samolot lecąc w przechyle zahaczył lewym skrzydłem o ziemię i urwał końcówkę skrzydła jeszcze przed torami. Następnie kikutem uderzył w szynę. i zwalił się lewą stroną na ziemię/ Dotąd jest to nawet wiarygodne ale później miał się zderzyć ze ścianą lasu ( tego zderzenia z drzewami nie widać na dostępnych zdjęciach) i rozczłonkować na wiele tysięcy mniejszych i większych kawałków. Nie ma nawet mowy o wybuchu paliwa w raporcie ( wybuch paliwa jest widoczny jedynie na animacji Komisji) Napisano jedynie ,że wybuchł pożar ,który zresztą według zeznań świadków został bardzo szybko ugaszony  ;
(raport: „W trakcie niszczenia konstrukcji nastąpiło rozszczelnienie instalacji paliwowej samolotu oraz rozerwanie poszycia zbiorników skrzydłowych. Rozpylone paliwo zapaliło się wskutek zetknięcia z gorącymi częściami silników lub zwarć instalacji elektrycznej. W wyniku pożaru wypalony został centropłat, prawe skrzydło i częściowo kadłub samolotu. W akcji gaśniczej brały udział dwa zastępy wojskowej straży pożarnej z 12 BLot oraz dwa zastępy ochotniczej straży pożarnej z Mirosławca. Po trwającej około jednej godziny akcji gaśniczej pożar został ugaszony”.)
Co więcej szef sztabu generał Gągor bardzo energicznie zaprzeczał ,że mógł być wybuch w powietrzu : https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/szef-sztabu-casa-wybuchla-na-ziemi,47309.html  Natomiast wskazywał na wybuch paliwa na ziemi.
Tyle ,że wybuchy paliwa na ziemi nie rozrywają samolotu na tysiące części i nie rozrzucają ich w promieniu 200 metrów. (Według  niektórych świadków ciała niektórych ofiar znajdowano w promieniu 200 metrów od wraku:
 „Po katastrofie samolot wyglądał tak, jakby przeleciał przez maszynkę do mięsa. W promieniu 200 metrów od niego leżały ludzkie szczątki...Do końca życia nie zapomnę tego widoku - powiedział nam wstrząśnięty Zbigniew Magira, komendant Ochotniczej Straży Pożarnej w Kaliszu Pomorskim”  https://echodnia.eu/swietokrzyskie/takiej-tragedii-jak-w-miroslawcu-w-polsce-nie-bylo/ar/8350276
W tym samym artykule z Echa Dnia czytamy ,ze był potworny HUK ,a potem czerwona łuna nad lasem. Potworny Huk to przesłanka za wybuchem ale nie paliwa. Wybuchy paliwa są w zasadzie wybuchami pożaru ,a nie eksplozjami sensu stricte.  Potworny HUK oznaczał użycie ładunku wybuchowego ,a nie samoistny zapłon oparów paliwa. Wybuchy paliwa na ziemi nie mają zdolności rozrywania kadłuba na części i rozrzucania pasażerów na 200 metrów od samolotu .
Przykład strat transportowego boeinga National Airlines 102 – 29 kwietnia 2013. Na skutek zerwania się załadowanych samochodów, nastąpiła awaria usterzenia i samolot runął na ziemię. Świadkowie mówili ,ze optycznie wybuch rozrzuconego uderzeniem paliwa przypominał wybuch jądrowy ( potężny grzyb) Natomiast tego potężnego „wybuchu” prawie nie było  słychać co można sprawdzić na filmie : https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/piloci-jumbo-jeta-nie-mieli-szans-katastrofa-przez-zerwany-ladunek,330467.html
Kadry z tego filmu przedstawia rys. 2

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka