Enik Nochal Enik Nochal
505
BLOG

„KULTURA, GŁUPCZE” CZYLI GŁUPTAK Z GATUNKU HOMO SAPIENS

Enik Nochal Enik Nochal Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Jerry Springer, niestety daje przeżycia duchowe i pozwolę sobie na taką teorię, że jest to dowód na całkowity upadek autorytetu kościoła

/Mariusz Szczygieł/

Mamy w przestrzeni medialnej programy telewizyjne, których tytuły dokładnie odzwierciedlają zawartą w nich treść. Wśród produkcji przyrodniczych prym wiedzie „Tomasz Lis na żywo”, pokazujący bezwzględną walkę o prymat w głównonurtowym dziennikarskim łańcuchu pokarmowym. Program satyryczny, którego tytuł opisuje sarkastyczne podejście do prezentowanych materiałów to np. „Fakty”. Jednak w telewizji publicznej jest program pt. „Kultura, głupcze”, który wymyka się wszelkiej klasyfikacji. W dyskusji w dniu 25 marca tego roku udział wzięli: Krzysztof Zanussi, Piotr Najsztub, Tomasz Raczek, Wojciech Orliński i Małgorzata Domagalik. Gospodarzem programu był jak zwykle, niezwykły Kamil Dąbrowa, pamiętny prześmiewca ze „Szkła Kontaktowego”.
Tym razem pretekstem do rozmowy było przedstawienie „Jerry Springer - The Opera” wystawiane we wrocławskim Teatrze Capitol.
Inspirację do napisania tego „dzieła” był program „Jerry Springer show”. Oglądałem fragment rzeczonego programu i powiedziałem sobie, że więcej tego nie zrobię. Tym bardziej nie mam zamiaru katować się operą opisujacą losy Jerry’ego, zwłaszcza po przeczytaniu recenzji krytyka Gazety Wyborczej - Joanny Derkaczew, która mnie Katola ździebko zniesmaczyła. Oto jej fragment:
Gdy w drugim akcie zraniony w strzelaninie Springer trafia do piekieł, by poprowadzić debatę między Szatanem (...), Chrystusem (...), Adamem (...) i Ewą (...), spektakl staje się już jednoznacznie moralizatorski. Nie ma co chować w sobie dawnych uraz: choćby nawet były tak zasadnicze jak ukrzyżowanie, strącenie z nieba czy wygnanie z raju. Kochajmy się. Fantastycznie zrealizowany show okazuje się więc dość poczciwą rozrywką, w której parę sztucznych penisów i żartów z Pana Boga nie zaciera wyczuwalnego wołania o świat bez niepotrzebnych konfliktów.
Wracając do programu „Kultura, głupcze”, trzeba przyznać, że klasą dla siebie był Krzysztof Zanussi, który potrafił delikatnie wybrnąć z najbardziej bezsensownego pytania prowadzącego. Panu Kamilowi zdarzyło się kilkakrotnie sklecić zdania, których autorem mógłby być przeciętny gimnazjalista.
Mną wstrząsnęły jednak słowa Mariusza Szczygła - gościa specjalnego - wypowiedziane á propos. Poraziła mnie ich bezdenna głupota. A jegomość powiedział co następuje:
Jerry Springer niestety daje przeżycia duchowe i pozwolę sobie na taką teorię, że jest to dowód na całkowity upadek autorytetu kościoła, bo gdyby księża byli inni, ludzie nie chodziliby do Jerrego Springera. Jest to program, który mówi o tym, że spowiedź coraz bardziej się kompromituje w kościele. Spowiedź coraz bardziej jest nieważna. Ważne jest tylko to, co jest powiedziane publicznie. Żyjemy w społeczeństwie spektaklu; cóż zrobić.
Boże, Ty patrzysz i nie grzmisz.
Czy można do tego jeszcze cokolwiek dodać? Gdyby te słowa wypowiedział ptak szczygieł, należałoby je zignorować. Mały móżdżek, mały dziobek. Takiego ptaka ewentualnie można byłoby pokazać w programie Jerry’ego, co podobno drzewiej już się zdarzało. Jednak padły one z ust przedstawiciela gatunku Homo sapiens i tu już nie ma zmiłuj.
Jeśli banda troglodytów opowiada o swoich najskrytszych pokręconych  intymnych sekretach, normalny widz, u którego takie zwierzenia wywołują odruch wymiotny, wyłącza telewizor. A jakie wnioski wyciąga ex-autorytet dziennikarstwa z gatunku Homo sapiens – ano, Kościół się kończy; sakrament pokuty jest niepotrzebny. Szkoda, że to działa tylko w jedna stronę. W przeszłości pewne rzeczy były prostsze. Nie trzeba było oglądać durnych „tokszołów”, aby dojść do oczywistych oczywistości. Pewien, dajmy na to, premier bardziej instrumentalnie potraktował sakrament małżeństwa, zawierając ślub kościelny przed wyborami. Przypomnijmy, żył sobie w związku niesakramentalnym przez kilkadziesiąt lat i komu to przeszkadzało. Od razu mówię, że mnie - nie. Panu Mariuszowi chyba też nie. Zresztą w tym przypadku nie świadczyło to źle o Kościele, a to zapewne nie jest ani ciekawe, ani kulturalne, głupcze.
Enik Nochal
O mnie Enik Nochal

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości