Bronisław Geremek, najsłynniejszy profesor PRL, stanął za plecami Parlamentu Europejskiego. Do boju posłał czarne legendy 1968 r. i szefa tejże instytucji, Potteringa. Jak Konstytucji Europejskiej Geremka będzie bronić lewactwo z Niemiec i innych krajów UE. A dzisiaj sam Geremek uprzednich płomiennych oświadczeniach, znęca się nad Polską na łamach francuskiej prasy. Oskarża swoją ojczyznę (?) o to, że m.in. ustawą lustracyjną depcze godność, wolność i uzależnia obywatela od państwa i władzy. Cóż poradzić... Ciężko jest mu się pogodzić z tym, że prawicowy rząd potraktował Okrągły Stół jak drwale niezły kawał lasu.
To, że najsłynniejszy profesor z PRL nie ma jakichś bliższych związków z Polską i tym co się z nią dzieje, jakoś mnie nie dziwi. Martwi fakt, że pomimo złamania prawa w Polsce, wydaje mu się, że zachowa zupełną bezkarność. A jako, że jest niezmiernie szlachetny i honorowy to na forum międzynarodowym stanął za plecami Parlamentu Europejskiego i tak zamierza obronić swój mandat europosła.
Strasburskie elity zapowiedziały konsekwentną obronę Geremka i wskazują tym samym na jedną bardzo ważną kwestię. Jest nią ich stosunek do Polski, do zmian jakie w niej zachodzą, oraz generalnie do polskiego prawa. Geremek ma go w głębokim poważaniu. Nie zamierza go szanować. Splunął na nie. Za nim poszły europejskie elity lewicy. Kto kogo w tym wypadku? Rzekoma legenda prawo, czy też konsekwentne prawo i jego strażnicy rzekomą legendę? Czekam na finał.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)