PiS wybrało. Wybrało Ludwika Dorna jako kandydata na marszałka Sejmu. A dokładnie wybrał Jarosław Kaczyński. Mądraliński, świeżo ochrzczony "trzeci bliźniak" zapewne zostanie wybrany na stanowisko marszałka Sejmu. I tak oto "trzej bliźniacy" będą kierować państwową łodzią. Przecież lider Sejmu to w naszym systemie druga osoba w Państwie. Izba niższa będzie kierowana przez dziwacznego, choć ze wszechmiar inteligentnego, nie lubiącego przepalonych tanimi papierochami inteligentów (czytaj: wykształciuchów) Lutka Dorna. To zupełna odwrotność Marka Jurka, który jeszcze w czwartek badał grunt przed powrotem do PiS ze swoją czteroosobową załogą. Nie udało się. Jarosław Kaczyński zdecydował się więc na Dorna, dając przytczka w nos innym kandydatom PiS na marszałka Sejmu, którzy pojawiali się na medialnej giełdzie. Ciężko będzie przełknąć Dorna LPR. To nie ta bajka ideowa. Tutaj zgadzam się z Jackiem Żakowskim, który widzi w Dornie nowe źródło konfliktów koalicyjnych. Roman Giertych podrzucił na giełdę kandydatów Dobrosza, ale raczej z przekonaniem porażki. W piątek po godzinie 10.00 powinno być już po wszystkim. Marek Jurek przejdzie do historii jako polityk o apolitycznym instynkcie. A Sejm przejdzie w stan Dorn'owatości. Zobaczymy ile tej ciągle podkreślanej i wychwalanej fachowości i doświadczenia w świeżo ochrzczonym Lutku Dornie...
19
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze