134 obserwujących
161 notek
1240k odsłon
4795 odsłon

Nagroda dla Ewy Kurek, życiorysy Kai Mireckiej-Ploss i Kozielewscy.

Wykop Skomentuj44

Kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera. Już małe dzieci o tym wiedzą a Konsulat RP w Nowym Jorku najwyraźniej – nie. W każdym razie mieliśmy kolejną odsłonę żenady, której nie przykryją nawet 4 rejsy Kusznielewicza po morzach i oceanach w ramach „promocji Polski”.
Chodzi o aferę wokół wręczania czy raczej „braku wręczania” dorocznej Nagrody Humanitarnej im. Jana Karskiego przyznawanej przez tajemniczą organizację o nazwie „Komitet Dialogu Polsko- Żydowskiego”(  związaną z Kongresem Polonii Amerykańskiej ?) od roku 2013.

Nie wiem, czy ta nagroda to ta sama, co ufundowana przez śp. Jana Karskiego Kozielewskiego w roku 1992 po śmierci żony Poli Nireńskiej – pod nazwą „Nagroda Jana Karskiego i Poli Nireńskiej” i przyznawana od roku 1993, skoro dobrze poinformowani piszą, że ta „humanitarna” jest przyznawana od roku 2013. Chyba raczej nie. Dzisiaj byle kto, sorry, każdy  może się posługiwać nazwiskiem Jana Karskiego dla dodania sobie prestiżu i wiarygodności. Na przykład Fundacja Edukacyjna Jana Karskiego z Warszawy.

„Antypromocja Polski” dokonała się i wszyscy przeszli do porządku dziennego nad tym, iż wieść gminna niesie, że ostatecznym impulsem dla pana Konsula do „skasowania imprezy” w stylu „pogrzebu Pawlaka”   z rzucaniem wieńców w żałobników i tak dalej – miało być jakoby oświadczeni słynnej w pewnych kręgach dr Kai Mireckiej Ploss o treści następującej:”… Ja, Kaja Mirecka Ploss, wyrażam swoje ogromne oburzenie, ale przede wszystkim niezgodę na przyznawanie Humanitarnej Nagrody im. Jana Karskiego dla Pani Ewy Kurek. Jestem – zgodnie z ostatnia wola Jana Karskiego jedyną wykonawczynią testamentu Jana Karskiego i jedyną właścicielką wszelkich dóbr intelektualnych po Nim. Z ogromnym bólem w sercu„…”.  Taki tekst podał portal Fakt24 w dniu 11 kwietnia 2018  r.

Tajemnicza „Jedyna wykonawczyni testamentu Jana Karskiego i jedyna właścicielka dóbr intelektualnych po Nim” czyli „niemal wdowa” w Polsce jakiś czas temu pojawiła się w mediach w związku   z „bardzo bliską współpracą” z Pierwszą Damą Jolantą Kwaśniewską w dziele pomocy dzieciom chorym na raka. Współpraca urwała się nagle w roku chyba 2008 w okolicznościach mocno tajemniczych, o czym donosił dziennik Rzeczpospolita z 11 kwietnia 2008 r. w artykule pod tytułem „Sponsorzy nie chcą płacić”.

A konkretnie:”… Fundację opuścili strategiczni sponsorzy np. Amerykańskie Centrum Kultury Polskiej w Waszyngtonie, a właściwie Albin Obal, polonijny biznesmen i filantrop, przyjaciel Kwaśniewskich. Od 2000 r. sponsorował wyjazdy polskich sierot do USA. Kiedy w 2005 r. z centrum odeszła wieloletnia dyrektor Kaya Mirecka-Ploss, bliska znajoma Jolanty Kwaśniewskiej, nowa dyrektor centrum zerwała współpracę z fundacją. Ubiegłoroczny wyjazd 28 sierot po górnikach prawie nie doszedł do skutku.  Okazało się, że „The Jan Karski Institute for Tolerance and Dialogue z Maryland“, w którym działa Mirecka-Ploss, nie da ani złotówki. Pomocy odmówił Albin Obal. W ostatniej chwili byłej prezydentowej udało się zorganizować dzieciom wyjazd do Jordanii. …”.

To bardzo przykre.  A przecież jeszcze w dniu 22 października 2004 r. Pierwsza Dama Jolanta Kwaśniewska  i „prawie wdowa po Janie Karskim” uczestniczyły w Kieleckim Centrum Kultury w towarzystwie panów Szewacha Weissa, Marka Edelmana i pana Albina Obala – w uroczystości nadania imienia Jana Karskiego gimnazjum w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Kielcach.  Pan Albin Obal i pani Kaya Mirecka- Ploss mieli ufundować „sztandar i popiersie Jana Karskiego” dla szczęśliwego gimnazjum.

Ale nad tą sielanką zbierały się ciężkie chmury, które to „chmury” opisywała prasa  w roku 2005 r.

Oddajmy głos pani Annie Darewicz:”… po opublikowaniu przez mojego męża 26 maja ub.r. w „Rzeczpospolitej” artykułu „Sponsor Edward M.” (ujawniającego, że pani Mirecka-Ploss zorganizowała w ambasadzie RP imprezę za pieniądze Edwarda Mazura, nie informując ambasady o pochodzeniu tych pieniędzy), pani Mirecka-Ploss obraziła się na mojego męża i usiłując mu dopiec, zaczęła odtąd rozpowiadać, że mój mąż w ten sposób odgrywa się jakoby za to, iż „wyrzuciła” mnie z pracy w kwietniu 2003 r. Pragnę jednak Państwa poinformować, że za te insynuacje pani Mirecka-Ploss została surowo skarcona przez przewodniczącego Zarządu Centrum, który na piśmie (dysponuję kopią) przeprosił również za to „Rzeczpospolitą”, mojego męża i mnie (…)

Przy okazji, nieprawdą są również stwierdzenia w komentarzu red. Węglarczyka, że Edward Mazur nie bywał na imprezach organizowanych przez Centrum, a tym bardziej po lutym 2002 r., bo go red. Węglarczyk „nie widział”. Już w kilka dni po powrocie z Polski, zwolniony wtedy przez prokuraturę Edward Mazur uczestniczył w Waszyngtonie (dokładnie 7 marca) w dużej ceremonii odsłonięcia w Centrum tablicy z nazwiskami kongresmanów polskiego pochodzenia. Są z tej imprezy zdjęcia i relacje potwierdzające udział Edwarda Mazura. Inny przykład – 25 września 2002 r. Edward Mazur uczestniczył w Waszyngtonie w hotelu Marriott w zorganizowanej przez Centrum uroczystości wręczenia Nagrody im. Jana Karskiego pani Janinie Ochojskiej (mam również zdjęcia z tej uroczystości, w tym Edwarda Mazura i pani Mireckiej-Ploss siedzących przy jednym stole). To również wtedy Edward Mazur wszedł w skład komitetu przyznającego nagrodę, którego członkiem został też ówczesny radca minister ambasady RP Dariusz Jadowski, obecny rzecznik rządu. Takie są fakty w konfrontacji z którymi wywody red. Węglarczyka, iż Mazur nigdzie nie bywał, „nie chciano go przyjmować” i że ambasada RP mogła mu cokolwiek „dać do zrozumienia”, są całkowitą bzdurą….’.

Wykop Skomentuj44
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka