Premier Donald Tusk w swoim expose rozwodził się nad ogromnym sukcesem Polski w zakresie PKB w przeciągu ostatnich czterech lat. Można zadawać sobie pytanie czy jest to sukces rządu? Czemu tak naprawdę zawdzięczamy wzrost PKB o wartości 15,4%? Jakie działania rządu pomogły Polsce tą wartość uzyskać? W przemówieniu premiera próżno szukać słów wyjaśnienia, a przecież to jedyna w swoim rodzaju okazja, żeby się pochwalić sukcesami.
Według mnie tajemnica sukcesu Polski paradoksalnie tkwi w „niedorozwiniętym” systemie bankowym. Polski system bankowy nie został dotknięty plagą nietrafnych decyzji inwestycyjnych tak jak było to w przypadku zachodnich instytucji finansowych. Polacy przeżyli tylko krótki okres prosperity w latach 2004-2007 kiedy to przez szeroko otwarte granice, szerokim strumieniem w poszukiwaniu lepszej przyszłości, zaczęły wypływać miliony rodaków. Tymczasem obywatele państw zachodnich w tym USA zapożyczali się na potęgę. Polacy na szczęście nie zdążyli pójść śladami zachodnich przyjaciół. Z drugiej strony rząd nie musiał ratować nadwątlonego systemu bankowego przez co zadłużenie urosło takich państw jak USA, Włochy, Francja, Hiszpania czy Irlandia do niebotycznych rozmiarów. Wypada tylko się cieszyć, że nie wprowadzono u nas euro. Zapewne pomysły o kupowaniu toksycznych obligacji byłyby realizowane również przez nasze banki.
Ciekawe jaką częścią PKB są inwestycje realizowane przez samorządy? A te na skutek decyzji ministra Rostowskiego mogą być radykalnie ograniczone. Czy rzeczywiście realne są informacje serwowane przez premiera o utrzymaniu wzrostu gospodarczego?
W przemówieniu nie znalazło się choćby jedno słowo skierowane do młodego pokolenia, przecież to młodzi ludzie stanowią 50% rzeszy bezrobotnych. Okazuje się, że Platforma Obywatelska nie ma żadnej koncepcji co zrobić z młodymi ludźmi. Świadczą o tym miedzy innymi połajanki premiera na temat Marszu Niepodległości w Warszawie. Premier nie zastanawia się dlaczego w młodzieży drzemią takie pokłady agresji. Dla niego są to znienawidzeni kibole, którzy ośmielili się mieć swoje zdanie na temat rządów PO. Tymczasem frustracja biorąca się z braku perspektywy na lepsze życie może jeszcze narastać. Czy jedyną receptą na wychowywanie młodzieży będą oddziały prewencji, a może aresztowania jak w przypadku kibica o pseudonimie „Staruch”?
Nie wchodzę tutaj w kwestie na ile reakcje młodzieży były spowodowanie umiejętne przeprowadzoną prowokacją. O pewnych elementach takich działań mogą świadczyć niektóre fakty medialne podawane przez blogerów czy niezależnych dziennikarzy. Zadaję sobie jednak pytanie jaką wizję przyszłego pokolenia Polaków ma podstawowa siła rządząca państwem mająca w swoim ręku skumulowaną władzę w wielu instytucjach włączając w to parlament czy urząd prezydenta?


Komentarze
Pokaż komentarze